Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Duży wzrost nowych wyborców. "Efekt kampanii i mobilizacji"

Warszawa

tvnwarszawa.plWtorkowa kolejka na Mokotowie

Cztery razy więcej osób zostało dopisanych przed tymi wyborami do listy wyborców w Warszawie niż przed czterema laty. - Wiązałbym to z wpływem kampanii nawołujących do płacenia podatków i rejestrowania się, a także z czystą mobilizacją, by nie wygrał ten czy inny kandydat - komentuje politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Od 1 stycznia do 16 października tego roku do ratusza wpłynęło 26 302 wnioski o wpisanie do rejestru wyborców.

Ponad 18,5 tysiąca osób

Jak podał urząd miasta, wydano 18516 decyzji pozytywnych, 1546 wniosków odrzucono. Pozostałe wnioski są rozpatrywane – ratusz ma czas do piątku na postanowienie.

Z danych urzędu miasta wynika, że w całym 2014 roku (wtedy odbyły się poprzednie wybory samorządowe) do rejestru wyborców dopisano 4354 osoby. To oznacza wzrost ponad czterokrotny.

Z czego to może wynikać? Spytaliśmy o to doktora Olgierda Annusewicza z Instytutu Nauk Politycznych UW.

Mobilizacja wyborców

- Po pierwsze trochę z tego, że są kampanie społeczne mówiące o tym, że trzeba płacić podatki tu, gdzie się żyje i że jeśli chcesz brać udział w wyborach, to się zarejestruj - przekonuje Annusewicz w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Jako drugi powód podaje mobilizację elektoratów po stronie faworytów w wyścigu o fotel prezydenta Warszawy – Rafała Trzaskowskiego i Patryka Jakiego.

- Mamy bardzo dużą grupę mieszkańców, która napływa w dużej mierze z województw lubelskiego i podlaskiego. Część z tych ludzi "przesiąka" warszawskimi poglądami i mocno się liberalizuje. I rejestrują się, żeby wygrał Trzaskowski. Z drugiej strony duża grupa trzyma się w swoich społecznościach. Z dość konserwatywnymi poglądami chcą pomóc swojemu kandydatowi, czyli Patrykowi Jakiemu. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie ma w tym niczego złego - uważa politolog.

Mało prawdopodobne

Annusewicz nie wierzy w teorię zwożenia wyborców do Warszawy autokarami. - Żeby to miało znaczenie w kontekście wyborów prezydenckich, to musiałaby być to liczba kilkudziesięciu, może 150 tysięcy osób, żeby zrobić różnicę w pierwszej turze. I nawet kilkuset tysięcy w drugiej - zaznacza.

Dodaje też, że jego zdaniem mało prawdopodobne jest, by wyborcy dopisywali się masowo do jednego okręgu, by głosować na radnych, ponieważ te wnioski rozpraszają się na różne dzielnice. Jak wynika z danych ratusza, na razie najwięcej dopisanych osób jest na Mokotowie (2405), na Woli (2060) i w Śródmieściu (1527). Najmniej w Rembertowie (225), w Wesołej (267) i w Wawrze (614).

Najwięcej wniosków wpłynęło z Lublina, Białegostoku, Radomia, Gdańska, Krakowa i Szczecina.

Według danych Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie uprawnionych do głosowania jest ponad 1,3 miliona osób (dokładnie 1 318 310).

Potrzebny dokument

Wtorek był ostatnim dniem, by, po złożeniu wniosku o dopisanie do rejestru wyborców, mieć pewność, że zostanie on rozpatrzony. Ale wnioski wciąż można składać w urzędach dzielnic.

Ratusz przypomina, że w celu wpisania do rejestru wyborców chętni muszą mieć m.in. dokumenty potwierdzające fakt zamieszkiwania pod danym adresem (np. oświadczenie właściciela lokalu, umowę najmu lokalu), pierwszą stronę zeznania podatkowego PIT z potwierdzeniem złożenia go w Urzędzie Skarbowym w Warszawie, kopie rachunków opłacanych w związku z zajmowanym lokalem.

ZOBACZ MATERIAŁ O WZROŚCIE LICZBY WYBORCÓW:

Rośnie liczba wyborcówTVN24
wideo 2/3

ran