"Duma Piaseczna" wystawiona na sprzedaż

Warszawa

fot

Dumą Piaseczyńsko-Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej jest parowóz Px48. Wszyscy chcą żeby jeździł, ale nikt nie kwapi się, aby wyłożyć na ten cel pieniądze. Obecny właściciel wystawił parowóz na sprzedaż.

O planach sprzedaży lokomotywy, która jeździła od 1997 roku, poinformował "Kurier Południowy".

Uratować kolej

Piaseczyńska Kolej Wąskotorowa pod koniec lat dziewięćdziesiątych podupadała coraz bardziej. Aby ją uratować zostało w 1998 roku założone stowarzyszenie, na czele którego stanął Jerzy Chmielewski. - Parowóz Px48 przyjechał do Piaseczna w 1997 roku. W 2005 roku właścicielem parowozu został Jerzy Chmielewski, natomiast jego utrzymaniem zajmowało się Towarzystwo – wyjaśnia Marta Osińska z Piaseczyńsko Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej. Parowóz był wykorzystywany jako atrakcja turystyczna i ciągnął wagony do lipca 2010, kiedy to uległ awarii. - Pękł kocioł i nie było funduszy na naprawę. Potrzeba na to 200.000 złotych – mówi Osińska.

Parowóz na sprzedaż

W lutym 2011 zmarł prezes Chmielewski. Jego spadkobiercy postanowili sprzedać uszkodzony parowóz. Jak mówi Osińska nie oferowali oni lokomotywy Towarzystwu. - Chcieliśmy rozmawiać, ale nie otrzymaliśmy żadnej oferty – mówi. Inaczej sytuację przedstawia Adam Danecki, mąż właścicielki Px48. - Wielokrotnie proponowaliśmy Towarzystwu rozmowy na temat parowozu. Z ich strony nie było jednak żadnego odzewu - mówi. Danecki zwraca też uwagę na fakt, iż lokomotywa uległa awarii jeżdżąc dla Piaseczyńsko Grójeckiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej. - Parowóz od lipca 2010 stoi zepsuty. Niestety Towarzystwo nie ma funduszy na naprawę, ani pomysłu co dalej z parowozem – mówi Danecki. – A teraz stoi i niszczeje – ubolewa.

Wszyscy chcą jeździć

Co do jednego wszyscy są zgodni: parowóz powinien jeździć. - Chcemy, aby zabytkowy parowóz Px48, jeździł nadal na trasie dawnej Grójeckiej Kolei Dojazdowej i był wizytówką naszego miasta, powiatu i województwa – mówi Osińska. Takie samo zdanie ma Danecki. Zwraca on jednak uwagę na kwestie finansowe. - My również byśmy chcieli, żeby parowóz jeździł. Jednak wszyscy mówią, że to symbol Piaseczna, a nikt nie chce dać na niego pieniędzy – mówi.

Kolejka piaseczyńska mogłaby wciąż wozić ludzi. Nie ma co do tego wątpliwości Karol Trammer, ekspert kolejowy. – W Polsce niesłusznie odchodzi się od kolei wąskotorowych. Mogą one wciąż dowozić ludzi, a w weekendy stanowić atrakcję turystyczną – mówi. Za Piasecznem autobusy jadą wzdłuż torów, a pociągi mogłyby je z powodzeniem zastąpić – zauważa.

Szanse na rozwój kolejki Osińska upatruje w zawiązanym porozumieniu gmin. - Gminy, przez teren których przebiega trasa kolejki podpisały porozumienie o przejęciu jej od PKP. Gminy stały by się właścicielem kolejki, dzięki czemu było by więcej pieniędzy na utrzymanie infrastruktury i taboru – mówi Osińska. - Teraz czekamy na odpowiedź PKP – dodaje.

Być może wtedy znajdą się pieniądze na kupno parowozu, który był juz dwukrotnie wystawiany na portalu aukcyjnym.

wp