Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Drzew ubywa z godziny na godzinę: Na Skarpie, Stalowej, Solcu...

Warszawa

Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.plWycinka drzew na Stalowej

Drzew w stolicy ubywa w zastraszającym tempie. We wtorek rano pisaliśmy o kilku wycinkach, w tym tej w alei Na Skarpie. Nie minęło kilka godzin, a dostaliśmy sygnał ze Stalowej. Tam, przynajmniej na chwilę udało się wstrzymać prace. W tym czasie kilka drzew wycięto obok Syreniego Śpiewu.

O wycince przy Stalowej 47 poinformował nas czytelnik."Wykonawcy twierdzą, że na podstawie nowej ustawy PiS, chociaż działka jest działką deweloperską, związaną z działalnością gospodarczą. Ustawa jednak wprowadziła tak duży chaos, że ani policja, ani straż miejska nie jest w stanie jednoznacznie określić legalności tych działań" - napisał na warszawa@tvn.pl.

"Drzewa wedle starej ustawy na 100% wymagałyby specjalnej zgody na wycinkę - cześć ma nawet 4 metry obwodu" - dodał.

Na miejsce pojechał reporter tvnwarszawa.pl: - Teren jest ogrodzony, wisi informacja o wycince. Z ziemi wystaje kilka pni - relacjonował Artur Węgrzynowicz.

"Wstrzymaliśmy!"

Dyskusja o tej sytuacji trwa na Facebooku. O pomoc poproszono m.in. Jacka Grunt-Mejera, który w ratuszu odpowiada za program rewitalizacji Pragi i Michała Krasuckiego, pełniącego obowiązki stołecznego konserwatora zabytków.

"To jest między fabryką, a Stalową? Teren nie jest w rejestrze, a tym bardziej jako zabytkowy ogród / park / aleja, a tylko wtedy mam jakikolwiek mechanizm ochronny. Czyj to teren? Prywatny? To przykro mi" - odpowiedział ten drugi.

Tymczasem na miejscu pojawiło się kilka osób, które zaczęły mierzyć drzewa. Niektóre z nich miały powyżej 100 centymetrów obwodu (na wysokości 130 centymetrów). Miałoby to znaczenie, gdyby faktycznie okazało się, że wycinkę prowadzi deweloper. Osoba prywatna, na swojej działce, może wyciąć każde drzewo.

- Zebraliśmy się z sąsiadami i próbowaliśmy wstrzymać wycinkę. Drzewa które są tutaj mają około 70- 80 lat. Panowie od rana zaczęli je wycinać. Z mieszkańcami kamienicy stwierdziliśmy, że te działania są nielegalne, wzięliśmy centymetr i zaczęliśmy je mierzyć - relacjonowała Natalia Romik.

Na miejscu interweniował naczelnik z wydziału ochrony środowiska dla dzielnicy Praga Północ, któremu udało się wstrzymać wycinkę.

"Pozostały tylko wióry"

Kiedy mieszkańcy Stalowej walczyli o drzewa, w najlepsze trwała wycinka w parku Rydza-Śmigłego. Wszystko to, obok modernistycznego pawilonu w którym mieści się popularny klub "Syreni Śpiew", który wkrótce ma znaleźć się pod ochroną konserwatorską.

W tym miejscu już bez protestów i przeszkód, wycięto kilka drzew. Na miejscu był nasz reporter. Dotarł tam jednak w momencie, kiedy po drzewach zostały tylko wióry. - Cztery pnie i wióry dookoła. Widać, że ktoś śpieszył się z wycinką w tym miejscu - relacjonował Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl.

Po publikacji materiału skontaktował się z nami właściciel posesji na Powiślu. W oświadczeniu napisał, że wycinka w parku Rydza-Śmigłego nie była wykonana na podstawie nowego prawa ministra Szyszki.

"Wycięcie czterech drzew odbyło się na podstawie zgody - decyzji stołecznego konserwatora zabytków" - przekonują przedstawiciele firmy Chemia Sp. zoo. I dodają, że drzewa zostały zakwalifikowane do wycięcia, bo stwarzały zagrożenie dla ludzi i mienia. Jako dowód dołączyli postanowienie stołecznego konserwatora z listopada 2016 roku.

Michał Krasucki, pełniący obowiązki stołecznego konserwatora potwierdził te informacje. Przyznał, że zgoda na wycinkę została wydana, pod warunkiem dokonania nasadzeń zastępczych (sześć drzew – zamiast czterech, o zwiększonych obwodach 18-20 cm) na tej samej działce. - Zależało nam na utrzymaniu zielonego charakteru tego terenu, który w naturalny sposób łączy się z parkiem - wyjaśnia Krasucki.

"Białołęka nie jest zielona"

Kolejny niepokojący sygnał napłynął do nas z Białołęki.

"Co tydzień ubywa drzew. Białołęka już nie jest ta piękna zielona Białołęka która cieszyła oko nie tylko mieszkańców. Niestety w tym roku to się zmieniło. Z prywatnych działek co kilka dni usuwane są drzewa nie zależnie od tego czy to zwykle drzewa czy piękne dęby. Nikt z tym nic nie robi. Jedynie straż miejska przyjeżdża na każdą interwencję zgłaszana przez mieszkańców osiedli" - napisała na warszawa@tvn.pl Joanna i przesłała zdjęcia:

Dąb w trakcie wycinki | joanna / warszawa@tvn.pl
Wycinka na Białołęce | joanna / warszawa@tvn.pl
Wycinka na Białołęce | joanna / warszawa@tvn.pl

Bez względu na obwód

Wycinka drzew na prywatnych działkach po nowelizacji prawa wzbudza spore kontrowersje. Zgodnie z nowymi przepisami prywatny właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej posesji, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą.

Zezwolenie nie jest też wymagane, kiedy drzewa i krzewy usuwane są w przypadku przywracania nieużytków na cele rolnicze.

Wycinka przy "Syrenim Śpiewie"
Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.pl

md/r