Drożej za bilety? Głosowanie Rady Warszawy

Warszawa

| Getty Imagesfot. TVN WARSZAWA

Bilet jednorazowy ma kosztować 3,6 zł (obecnie 2,80), dobowy 12 zł (teraz 9 zł) a popularny miesięczny imienny – 90 zł (teraz 78 zł). W czwartek radni podejmą decyzję o podwyżkach biletów komunikacji miejskiej. Nowe ceny mają obowiązywać od 16 sierpnia.

Po tym terminie za 30-dniowy bilet na okaziciela mamy zapłacić 180 zł (teraz 140 zł), za 90-dniowy 450 zł (teraz 360 zł). Bilet 20-minutowy obowiązujący w I i II strefie komunikacyjnej zdrożeje z 2 zł do 2,60 zł.

Inwestują, więc potrzebuja pieniędzy

ZTM podwyżkę biletów uzasadnia m.in. koniecznością inwestowania w infrastrukturę komunikacyjną, a są to przedsięwzięcia bardzo kosztowne - zauważają urzędnicy. O jakie inwestycje chodzi? ZTM wymienia m.in. rozwój sieci Szybkiej Kolei Miejskiej, budowę linii tramwajowych w całym mieście ze szczególnym uwzględnieniem Tarchomina, zakup taboru dla metra, MZA oraz Tramwajów Warszawskich.

Urzędnicy przypominają również, że systematycznie rosną ceny paliw oraz energii elektrycznej – podstawowych składowych elementów usługi transportowej.

ZTM przytacza wyliczenia, z których wynika, że ceny biletów pokrywają w bardzo niewielkim stopniu koszty funkcjonowania miejskiej komunikacji: "W roku 2008 wpływy ze sprzedaży biletów pokrywały niewiele ponad 38% tych kosztów, w roku 2009 rentowność wyniosła już niecałe 37%. Poziom finansowania wydatków związanych z zakupem usług komunikacyjnych dochodami ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej w roku 2010 wyniósł 34,05%."- czytamy w obszernym uzasadnieniu do uchwały o podwyżkach.

W Warszawie taniej niż w mniejszych miastach

Argumentem przemawiającym za podwyższeniem cen biletów ma być również fakt, że w Warszawie są one zdecydowanie niższe niż w innych dużych miastach. Obecnie bilet jednorazowy w stolicy kosztuje 2,80 zł , w Poznaniu 4,40 zł , w Opolu natomiast za jeden przejazd linią dzienną pasażer płąci 2,30 zł, jednak podróż linią nocną wynosi już 6,40 zł.

O ile porównanie do cen w innych regionach Polski wydaje się uzasadnione, o tyle kolejny argument polegający na porównaniu cen biletu w Warszawie do kosztów przejazdu w Berlinie jest zupełnie nietrafiony. Podano informację, ile za bilety płaci mieszkaniec stolicy Niemiec, tylko zabrakło danych, jaki procent średniej pensji na nie wydaje. Informacja o cenie za przejazd jest bezużyteczna bez odniesienia jej do miesięcznego wynagrodzenia berlińczyków, które jest o wiele wyższe niż w Warszawie.

Ostateczna decyzja o tym , czy podwyżki wejdą w życie zależy od Rady Warszawy. Tu najprawdopodobniej nie będzie niespodzianek, jeśli Platforma Obywatelska zagłosuje "za".

Ewelina Cyranowska