Drogówka: motocykliści powinni mieć wyobraźnię

Warszawa

| Eurosportfot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl

Motocykle coraz bardziej popularne, ale kierujący nimi to często niedoświadczeni kierowcy - mówi policja. A o tragedię nietrudno. W ciągu ostatniego miesiąca doszło do kilku wypadków z udziałem motocyklistów. Skończyły się poważnymi obrażeniami dla kierowców jednośladów. W dwóch przypadkach prowadzący byli pod wpływem alkoholu.

To oni są najbardziej pokrzywdzeni w wypadkach, ale niektórzy wcale nie dbają o swoje życie - wytyka policja.

Zdaniem policjantów z drogówki brawura i brak doświadczenia to jedne z głównych grzechów motocyklistów. – To zazwyczaj kierowcy z mniejszym doświadczeniem i przeważnie młodzi ludzie – komentuje nadkom. Paweł Mąkol ze stołecznej drogówki. I dopowiada: wyobraźnia się przydaje. – Motocykliści muszą ją mieć, żeby przewidzieć zachowania innych kierowców – mówi Mąkol.

Przydatne odblaski

Jak mówi, oprócz wyobraźni, pomóc mogą także - mogłoby się wydawać - proste zabiezpieczenia. Prowadzący jednoślady są słabo widoczni. – Ci bardziej rozsądni używają kamizelek odblaskowych – zauważa nadkomisarz.

Z przebitym płucem

Wraz z wiosną i słoneczną pogodą powiększają się statystyki wypadków motocyklowych. W czwartek rano na ulicy Górczewskiej motocyklista uderzył w latarnię. Z przebitym płucem trafił do szpitala. W południe w wypadku została ranna uczennica motocyklowego kursu nauki jazdy.

Dzień wcześniej na skrzyżowaniu Grójeckiej z Harfową motocyklistka zderzyła się z samochodem osobowym. Do podobnego zdarzenia doszło również w środę rano na Wale Miedzeszyńskim.

Motocyklista, który we wtorek w Łomiankach wziął udział w zderzeniu, był nietrzeźwy. Świadkowie twierdzili, że kierujący miał 1,6 promila. Nietrzeźwy był też motocyklista, który wpadł w poślizg w Al. Jerozolimskich 31 marca.

Tego samego dnia do wypadku doszło na ul. Postępu. Po zderzeniu z osobówką kierujący jednośladem trafił do szpitala z podejrzeniem złamania kręgosłupa.

bf/mz