Dręczona staruszka wzywała pomocy. Policjanci weszli przez balkon

Warszawa

ksp50-latek usłyszał już zarzuty

Pijany zaatakował 72-letnią matkę i groził jej śmiercią - podaje stołeczna policja. Został zatrzymany po wezwaniu od przechodniów, którzy zareagowali na krzyki kobiety. W poniedziałek usłyszał zarzuty.

Do zdarzenia doszło w jednym z bloków na Woli. Policjantów wezwali przechodnie. Usłyszeli krzyki starszej kobiety, która wzywała pomocy z balkonu.

"Na piętro w strażackim koszu"

Funkcjonariusze próbowali dostać się do mieszkania, ale nikt im nie otworzył. Na miejsce wezwano straż pożarną.

- Na szóste piętro wjechali w strażackim koszu - poinformowała Joanna Banaszewska z wolskiej komendy. - Mężczyzna przytrzymywał kobietę na fotelu - sprecyzowała.

- 50-letni mężczyzna był bardzo agresywny. Kilka razy uderzył policjanta w klatkę piersiową - powiedziała Banaszewska.

Funkcjonariusz próbował go obezwładnić, a w tym czasie kobieta podbiegła do drzwi i wpuściła do środka pozostałych policjantów.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy. Badanie wykazało, że ma ponad 1,8 promila alkoholu.

Pijany znęcał się nad matką

Jak udało się ustalić policjantom, pijany 50-latek przeszedł tego dnia do mieszkania matki. Wszczął awanturę, grożąc kobiecie śmiercią. Wykręcał jej ręce i po podłodze ciągał za nogi.

Kobieta została zabrana do szpitala na badania lekarskie.

W poniedziałek Jarosław G. usłyszał trzy zarzuty: kierowanie gróźb karalnych, spowodowanie uszkodzenia ciała oraz naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

su/mz