Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Dostali uniformy w barwach Ukrainy. "To trudne do zaakceptowania"

Warszawa

TVN24Sprawa dotyczy barw Ukrainy

W międzynarodowej firmie pod Warszawą pracownicy pochodzenia ukraińskiego dostali wyróżniające uniformy – informuje "Gazeta Stołeczna". - To bardzo dziwne i trudne do zaakceptowania - komentuje profesor Rafał Pankowski, współzałożyciel antyrasistowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej.

Lindab produkuje dachy i rynny w Wieruchowie pod Warszawą. Pracuje tam 40 Ukraińców, którzy mają inne ubrania.

"W głowie mi się coś takiego nie mieści"

- Polscy pracownicy też mają uniformy w różnych kolorach, ale zależne od działu, w którym pracują. Ukraińcy mają uniformy niebiesko-żółte, w swoich barwach narodowych. W głowie mi się coś takiego nie mieści. Wyobraźmy sobie Polaków, których w zagranicznej fabryce ubiera się w biało-czerwone uniformy - mówi gazecie klient, który chce pozostać anonimowy. Zgłoszenie o różnych uniformach dostało antyrasistowskie stowarzyszenie Nigdy Więcej. - Otrzymaliśmy kopię pisma, które zostało wysłane do Państwowej Inspekcji Pracy z prośbą o interwencję. Osoba, która się z tym zetknęła, to były współpracownik tej firmy ze Szwecji. Był oburzony i zdziwiony takimi praktykami, które zostały odebrane jako dyskryminujące – przekonuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl profesor Rafał Pankowski, współzałożyciel stowarzyszenia i wykładowca Collegium Civitas.

I podkreśla, że jego zdaniem można mówić w tym przypadku o dyskryminacji. - Wydaje się to bardzo dziwne i trudne do zaakceptowania. Sprowadza się do segregacji czy dyskryminacji wyrażanej przez obowiązkowy ubiór ze względu na kryterium pochodzenia - wyjaśnia Pankowski. - Takie rozróżnianie jednego pracownika od kolegi wydaje się nie tylko rażące, ale także dysfunkcjonalne, ponieważ kreuje podziały narodowościowe wśród pracowników – mówi.

Profesor Pankowski dodaje, że stowarzyszenie Nigdy Więcej poruszyło temat uniformów na konferencji z okazji Międzynarodowego Dnia Migranta, która była zorganizowana przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. - Uważam, że z korzyścią dla sprawy jest otwarcie dyskusji publicznej – zaznacza.

"To system identyfikacji"

Do uniformów odniósł się również Michał Wróblewski, dyrektor operacyjny firmy. W rozmowie z "Gazetą Stołeczną" przekonuje, że barwy Ukrainy to tylko przypadek i nie ma mowy o dyskryminacji.

- Wszyscy pracownicy mają niebieskie spodnie i różne koszulki. Mechanicy mają zielone, brygadziści – czerwone. To system identyfikacji. Żółte koszulki Ukraińców to znak, że nie znają polskiego - twierdzi na łamach "Stołecznej" dyrektor. Zaznacza też, że różny kolor koszulek ma być ułatwieniem dla Ukraińców. I dodaje, że są traktowani na równi z Polakami. Dla gazety sprawę skomentowała też Natalia Panchenko - Ukrainka mieszkająca w Warszawie, która założyła stowarzyszenia Euromaidan-Warszawa. Twierdzi, że czułaby się upokorzona, gdyby musiała pracować w takiej firmie. - Ale obawiam się, że żaden Ukrainiec oficjalnie się nie poskarży, bo boi się zwolnienia. Jest niejako przywiązany do pracodawcy. Jeżeli straci pracę, ma tylko miesiąc na złożenie nowego wniosku o kartę pobytu i musi w tym terminie znaleźć innego pracodawcę, który będzie chciał go legalnie zatrudnić - podkreśla.

TAK WYGLĄDAŁ PROTEST PRZECIW RASIZMOWI ROK TEMU:

ran/b

Protest antyrasistowskiMateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/2