Dostali rykoszetem od Odolan. "Ciężarówki jeżdżą koło nas"

Warszawa

Ciężarówki na Potrzebnej, czMarcin Kurnik
wideo 2/2

Kiedy na Woli wprowadzane są obostrzenia dotyczące ruchu samochodów ciężarowych, mieszkańcy sąsiednich Włoch obserwują, że ciężarówki coraz częściej jeżdżą ich ulicami. I obawiają się, że będzie jeszcze gorzej. Dlatego mobilizują siły, zaczynają protestować i apelują o monitoring ulicy Potrzebnej.

- Problem trwa od lat, a miasto nic nie robi - skarży się Marcin Kurnik, mieszkaniec Włoch, który postanowił założyć stronę "Stop dla ciężarówek z Odolan we Włochach" i nagłośnić sprawę. Wzmożony ruch ciężkich pojazdów odbywa się głównie Potrzebną. To jedna z ulic stanowiąca wyjazd z Odolan. W jej połowie przebiega granica między Włochami, a Wolą.

- Przedsiębiorstwa, które ulokowały się na Odolanach mają dwie drogi wyjścia. Są to albo uliczki Jana Kazimierza i później Ordona, albo właśnie Potrzebna - mówi tvnwarszawa.pl Marcin Kurnik.- Na Odolanach widzimy wzmożone protesty. Służby ważą ciężarówki, ma być monitoring. To naturalne, że ruch kieruje się w drugą stronę, czyli na Potrzebną, gdzie niestety żadnych działań władze nie wykonują - dodaje.

Ponad 100 ciężarówek w dwie godziny

Aby pokazać skalę problemu aktywista nagrał film monitorujący ruch ciężarówek na Potrzebnej. W ciągu dwóch godzin udało mu się zarejestrować przejazd 120 pojazdów. Przy czym podkreśla, że miał problemy ze sprzętem i "nie wszystkie udało się złapać". - Myślę, że było ich ponad 150 - szacuje.

Kurnik przypomina, że problem nie jest nowy. Interpelacje radnych w tej sprawie są słane do władz dzielnicy od kilku lat. Blisko trzy lata temu miejskie Biuro Ochrony Środowiska przeprowadziło w tym rejonie pomiary natężenia dźwięku. Ich wyniki wskazały przekroczenia. Hałas generowany przez ciężarówki dochodził do 100 decybeli, co nasz rozmówca porównuje do zgiełku wywoływanego przez młot pneumatyczny.

Teoretycznie Potrzebna znajduje się w strefie ograniczenia tonażowego (dla pojazdów o dopuszczalnej masie do 10 ton). Co więcej - jak twierdzą władze miasta - wjechać mogą na nią tylko te ciężarówki, które mają odpowiedni identyfikator. "Aby było możliwe uzyskanie identyfikatora, konieczność wjazdu musi być uzasadniona i udokumentowana" - informuje w odpowiedzi na interpelację radnej Izabeli Chmielewskiej wiceprezydent Renata Kaznowska. I zapewnia, że "Zarząd Dróg Miejskich wydaje pozwolenia na wjazd jedynie tym firmom, które mają swoje siedziby przy Potrzebnej lub gdy zachodzi konieczność zrealizowania dostawy…".

Władze miasta: potrzebne częstsze kontrole

Kaznowska informuje też, że po wspomnianych badaniach natężenia hałasu Biuro Ochrony Środowiska zaapelowało do ZDM-u o wprowadzenie zakazu ruchu ciężarówek w nocy (między 22 a 6 rano). Drogowcy w odpowiedzi uznali jednak, że identyfikatory na wjazd Potrzebną zostały wydane jedynie czterem stacjonującym tam firmom, które poruszają się tamtędy wyłącznie w ciągu dnia. Co więcej, w odpowiedzi wiceprezydent czytamy: "większość pojazdów ciężarowych poruszających się po Potrzebnej wjeżdża tam nielegalnie, łamiąc istniejące ograniczenia tonażowe. W związku z powyższym niezasadnym wydaje się wprowadzenie kolejnego ograniczenia, kiedy obowiązujące nie jest przestrzegane przez kierowców".Według Kaznowskiej, rozwiązaniem uciążliwości mogą być częstsze kontrole odpowiednich służb. Jednak zdaniem Kurnika, to nic nie da. - Kierowcy mogą szybko powiadomić się za pomocą radia o kontroli w danym miejscu i po prostu ją pominąć - stwierdza. W jego opinii, sytuację mógłby poprawić wyłącznie stały monitoring ruchu na Potrzebnej.

kw/r