Do Smoleńska z Kartą Historii? Ośrodek KARTA protestuje

Warszawa

Stefan Romanik / Agencja GazetaUlotka Fundacji Karta Historii rozdawana 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu

"W imieniu Fundacji Ośrodka KARTA (...) składamy stanowczy protest przeciwko zarejestrowaniu Fundacji Karta Historii" - od takich słów rozpoczyna się komunikat fundacji. Sprawa dotyczy ulotek informujących o możliwości wykupienia wycieczki do Smoleńska i Katynia, które 10 kwietnia były rozdawane przed Pałacem Prezydenckim.

Na ulotce możemy przeczytać: wyjazd organizuje Fundacja Karta Historii w ramach odpłatnej działalności pożytku publicznego, co oznacza, że z mocy prawa uczestnik pokrywa jedynie faktyczny koszt, a Fundacja nie dolicza żadnego narzutu, marży itp.

"Smoleńsk w 5 dni"

I dalej: "Ponieś tylko konieczny koszt (...) Zaoszczędź nawet ponad 12 tys. zł od grupy (...) brak marży i kosztów biura podróży.Ulotka informuje też o kosztach wycieczki "Smoleńsk w 5 dni". "590 zł - nocleg, transport, wyżywienie, ofiara dla księdza, tłumacz, przewodnik, zakwaterowanie kierowców, a także ich wizy i diety, koszty prowizji i opłat bankowych, różnice kursowe i inne; 380 zł - wizy i ubezpieczenie. Całkowity koszt dla grupy 50 osób nie przekroczy 970 zł na osobę".

KARTA protestuje

Jak pisze dyrektor Fundacji Ośrodka KARTA Artur Jóźwik, w dniu 10 kwietnia 2013 roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie Fundacja Karta Historii kolportowała materiały z ofertą wykupu wyjazdów do Smoleńska (w ramach odpłatnej działalności pożytku publicznego) do miejsca tragedii z dnia 10 kwietnia 2010 roku.- Informacje o wycieczkach można było również znaleźć na ich stronach internetowych. W materiałach pojawił się zapis nazwy "Fundacja Karta Historii" łudząco podobny do liternictwa stosowanego przez Fundację Ośrodka KARTA. Od wczoraj do siedziby Fundacji Ośrodka KARTA napłynęło kilkadziesiąt telefonów od osób fizycznych, czy rzeczywiście zaczęliśmy prowadzić sprzedaż takich wyjazdów - pisze Jóźwik.

Uwaga, nadużycie!

KARTA podkreśla, że - jak sprawdzii jej przedstawiciele na stronach KRS - organizacja o nazwie Fundacja Karta Historii "nie figuruje w rejestrze". - W dniu dzisiejszym (11 kwietnia - red.) na stronach Fundacji Karta Historii opublikowano oświadczenie, że Fundacja powstała 10 kwietnia 2013 roku. W tym dniu złożono wniosek o rejestrację. Poinformowano również, że organizacja ta nie oferuje wyjazdów tylko prowadzi "kampanię informacyjną" - czytamy w komunikacie.- Fundacja Ośrodka KARTA od początku lat 90. konsekwentnie zajmuje się dokumentowaniem i upowszechnianiem historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Od 25 lat prowadzimy "Indeks Represjonowanych" w ramach którego m.in. zajmujemy się dokumentacją ofiar Zbrodni Katyńskiej. Z tego też powodu tematyka podjętych działań przez Fundację Karta Historii została skojarzona z naszymi celami statutowymi. Nasza marka jest ceniona w Polsce i na świecie. Stosowanie praktyk nowo powołanej Fundacji Karta Historii traktujemy jako próbę nadużycia. Informujemy jednocześnie, że nazwa naszej Fundacji, jak też jej logotyp, jest zastrzeżona w Urzędzie Patentowym. Fundacja Karta Historii rozpoczęła działalność bez formalnego zarejestrowania w KRS. Apelujemy do wszystkich zainteresowanych o ostrożność - pisze Jóźwik.

Sprostowanie

Do sprawy odniosła się też Fundacja Karta Historii. W komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej domaga się sprostowania nieprawdziwych informacji zamieszczonych na stronie internetowej Fundacji Ośrodka KARTA.- Z oświadczenia zamieszczonego na Waszej stronie internetowej wynika, jakoby m.in. w dniu 10 kwietnia 2013 r. na Krakowskim Przedmieściu Fundacja Karta Historii prowadziła sprzedaż wycieczek do Smoleńska. Nie jest to informacja prawdziwa, która odnajdywałaby potwierdzenie w zaistniałym stanie faktycznym. W dniu 10.04.2013 r. na Krakowskim Przedmieściu kolportowane były jedynie ulotki informacyjne, co nie jest tożsame z prowadzeniem sprzedaży - czytamy w komunikacie.Fundacja Karta Historii dodaje ponadto, że "ulotki nie zawierały oferty sprzedaży wycieczek".

- W żadnym miejscu ulotki nie występuje słowo "cena" ani "wycieczka". Na ulotce znajduje się za to wyraźna informacja, że wyjazdy do Smoleńska organizowane są w ramach odpłatnej działalności pożytku publicznego, uczestnik pokrywa faktyczny koszt, a Fundacja nie dolicza narzutu czy marży - pisze przewodniczący Rady Fundacji Michał Figlewicz.

Sugestia

Figlewicz podkreśla też, że "określenie, jakoby Fundacja Karta Historii prowadziła sprzedaż wycieczek, godzi w nas w taki sposób, że jest sugestią, jakoby Fundacja prowadziła działalność gospodarczą nastawioną na osiągnięcie zysku, podczas gdy faktycznie Fundacja Karta Historii przygotowała projekt umożliwiający uniknięcie kosztów związanych z działalnością komercyjną biur podróży i proponuje w nim uczestnictwo osobom, które pokryją jedynie faktycznie poniesione koszty".

- Treść ulotki nie daje podstaw, by wyciągnąć wniosek, że Fundacja Karta Historii prowadzi sprzedaż wycieczek. Jeżeli znane są Państwu inne fakty, na podstawie których twierdzicie, jakoby na Krakowskim Przedmieściu prowadzona była sprzedaż wycieczek do Smoleńska przez osoby podające się za przedstawicieli Fundacji Karta Historii, to prosimy o ich ujawnienie - czytamy w komunikacie.Fundacja Karta Historii odnosi się też do kwestii rejestracji w KRS. "Odnośnie wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego uprzejmie informujemy, że w dniu 10 kwietnia 2013 r. został złożony wniosek o jego dokonanie. Fakt, że w KRS nie figuruje dotychczas podmiot o nazwie „Fundacja Karta Historii”, skłonił nas do nadania Fundacji takiej właśnie nazwy. Nadmieniamy, że Fundacja Karta Historii nie wykonuje jeszcze działalności statutowej. Do czasu dokonania wpisu w KRS nasza działalność skierowana na zewnątrz sprowadza się jedynie do działań o charakterze informacyjnym: opublikowaliśmy stronę internetową, a także dystrybuowaliśmy ulotki" - piszą przedstawiciele Fundacji.- Wielce ubolewamy, że nasza aktywność wywołała u Państwa niepokój. Ze swojej strony pragniemy zapewnić, że nie było naszym zamiarem, jak sugerujecie, czerpanie korzyści z Waszego dorobku - podsumowuje Figlewicz.CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

tvn24.pl/ran/roody