Dlaczego Marzena K. może żądać kolejnych odszkodowań od Warszawy?

Warszawa

archiwum TVN24Mecenas Dariusz Pluta

Na jakiej podstawie Marzena K. domaga się milionowych odszkodowań od władz Warszawy - tłumaczy mecenas Dariusz Pluta, specjalista z zakresu prawa karnego i rynku nieruchomości.

Nie da się ułożyć jednego wzoru czy zastosować jednego szablonu prawnego do podstaw prawnych roszczeń finansowych dotyczących nieruchomości warszawskich albo związanych z ich powojenną eksploatacją przez państwo lub gminę. Każda z tych nieruchomości ma swoją własną historię, a tym samym specyfikę. W każdym przypadku punktem wyjścia są akty bezprawia totalitarnej władzy komunistycznej wobec przedwojennych właścicieli nieruchomości warszawskich albo ich spadkobierców.

Roszczenia finansowe (odszkodowawcze) w przypadku szeroko rozumianych spraw dotyczących warszawskiej reprywatyzacji mogą wynikać z szeregu podstaw prawnych i okoliczności faktycznych.

W pierwszej kolejności w grę mogą wchodzić przepisy art. 215 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Najogólniej rzecz ujmując, na podstawie tych przepisów można uzyskać odszkodowanie za utraconą nieruchomość, która miała określone cechy i to w wysokości jej wartości określonej przez biegłego rzeczoznawcę. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których tzw. "wniosek dekretowy", mimo że został złożony w latach 40. ubiegłego wieku, w ogóle nie został rozpoznany (tj. nawet nie został rozpoznany negatywnie). W takim przypadku budynki i inne budowle, których taki nierozpoznany wniosek dotyczy, nigdy nie przeszły na własność skarbu państwa i gminy.

Takie budynki faktycznie bardzo często przejęte w posiadanie przez gminę czy państwo formalnie pozostały własnością byłych właścicieli lub ich następców prawnych. Państwo lub gmina nie będąc właścicielami takich budynków (budowli) powinny je niezwłocznie wydać na żądanie byłego właściciela lub jego następcy prawnego.

Takie budynki lub ich części nie tylko nie powinny być przez państwo lub gminę sprzedane, ale także nie powinny być obciążane prawami osób trzecich. Jeżeli takie okoliczności miały jednak miejsce, to uprawniony do roszczeń dekretowych może żądać odszkodowania np. za "sprzedane mieszkania" danym budynku albo odszkodowania "za bezumowne korzystanie" z danego budynku. W tych przypadkach chodzi o to, że skarb państwa lub gmina rozporządzała lub obciążała budynkami lub ich częściami, których w ogóle nie była właścicielem.

Dosyć często występują sytuacje, w których decyzja odmawiająca uwzględnienia wniosku dekretowego zostaje w wyniku postępowania o stwierdzenie jej nieważności uznana za wadliwą, ale jednocześnie taką, która w całości lub w części wywołała już nieodwracalne skutki prawne. W takim przypadku nie można w zakresie nieodwracalnych skutków uznać takiej decyzji za nieważną, natomiast można orzec, iż została ona wydana z naruszeniem prawa. Dysponując orzeczeniem, iż dana decyzja (w całości lub w części) została wydana z naruszeniem prawa można dochodzić odszkodowania za skutki, jakie ona wywołała.

Bez zapoznania się z aktami konkretnej sprawy sprawy trudno jest określić czy założyć, jaka jest dokładna podstawa dochodzonych w niej roszczeń. W każdym razie w aktualnym stanie prawnym możliwość dochodzenia roszczeń finansowych związanych lub wynikających z "warszawskich" uprawnień reprywatyzacyjnych występuje i wobec przyjęcia dopuszczalności zbywania tych roszczeń z takimi roszczeniami mogą występować nie tylko ofiary komunistycznego bezprawia (tj. byli właściciele nieruchomości warszawskich i ich spadkobiercy) ale także osoby trzecie, które uprawnienia i roszczenia dekretowe (reprywatyzacyjne) od takich ofiar kupiły i to w różnych formach czy okolicznościach.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROCESACH MARZENY K.

Marzena K. domaga się 34 mln odszkodowań
TVN24

md/r