Dekomunizacja. Zapytają mieszkańców o nazwę ulicy. Po raz trzeci

Warszawa

SKMieszkańcy nie chcę zmiany ulicy

Nie wystarczyły ankiety przeprowadzone przez spółdzielnię i stanowisko dzielnicowych radnych. Miasto organizuje konsultacje, w których mieszkający przy ulicy Związku Walki Młodych wypowiedzą się na temat zmiany jej patrona.

- Uważam, że każde konsultacje są dobre, ale w tym przypadku są nieporozumieniem. Mieszkańcy w dwóch ankietach i radni - w stanowisku - już się wypowiedzieli. I to dość jednoznacznie. Dlatego nie wiem, co tutaj konsultować - komentuje radny Ursynowa Paweł Lenarczyk (Otwarty Ursynów).

12 ulic do konsultacji

Kolejne podejście do zmiany nazwy Związku Walki Młodych to pokłosie ustawy, która weszła w życie w ubiegłym roku. Zakazuje ona propagowania komunizmu w nazwach ulic, placów czy skwerów. Konsultacje z kolei są efektem uchwały Rady Warszawy. Jej członkowie postanowili spytać mieszkańców o zasadność zmian. Nie tylko tej, ale też 11 innych ulic. Za konsultacje miasto zapłaci 30 tysięcy złotych.

Wśród wzbudzających kontrowersje adresów pojawia się Związek Walki Młodych na Ursynowie. Mieszka tu około 3 tysięcy osób. Patronem jest działająca w latach 1943-48, utworzona przez Polską Partię Robotniczą, młodzieżowa organizacja komunistyczna - Związek Walki Młodych.

Sprawa trafiła też do sądu

Ulica Związku Walki Młodych dekomunizowana będzie nie pierwszy raz. W 1997 roku doszło do przemianowania jej na Józefa Andrzeja Szczepańskiego, jednak niecały rok później Naczelny Sąd Administracyjny unieważnił decyzję miejskich radnych i na tabliczki powróciła stara nazwa.

Mieszkańcy ZWM za wstrzymaniem zmiany ulicy głosowali również w 2004 roku. Wypowiedziało się wtedy 2 087 osób. Za zmianą było tylko 71.

Do dyskusji dołączyli też radni, którzy w przygotowanym stanowisku stanęli po stronie protestujących mieszkańców. Zarząd spółdzielni "Stokłosy" zobowiązał się wtedy do przeprowadzenia ankiety. Wynik? - 92 procent mieszkańców ulicy ZWM było przeciwnych zmianie patrona.

"Konsultacje są potrzebne"

Jednak rada miasta uznała, że konsultacje społeczne są w tym przypadku potrzebne. - Protestów mamy bardzo dużo, czemu się nie dziwię. Natomiast musimy coś zrobić, ponieważ ustawa weszła i boimy się, że we wrześniu 30 ulic zostanie z dnia na dzień zmienione - mówi Anna Nehrebecka, przewodnicząca komisji do spraw nazewnictwa miejskiego w Radzie Warszawy.

I dodaje, że jeżeli mieszkańcy w konsultacjach powiedzą twarde "nie", radni mogą mieć podstawę do dalszego działania. Czy to znaczy, że zmianę ulicy można powstrzymać? - Tego nie wiem - odpowiada Nehrebecka. - Ale wynik konsultacji da nam prawo do interwencji - dodaje.

Na obronę nazwy liczą też mieszkańcy. - Uważamy, że prawda powinna dotrzeć do osób, które przymusowo narzucają nam zmianę nazwy ulicy. Decydenci powinni uszanować wolę mieszkańców, a nie kierować się swoim widzimisię - mówi Sławomir Litwin z komitetu, który broni obecnej nazwy ulicy.

Tabliczki, dokumenty

Zmiana nazw ulic oznacza koszty dla mieszkańców, z których większość poniesie administracja samorządowa i rządowa, oraz dla przedsiębiorców. "Konieczna będzie wymiana dokumentów i tabliczek z numerami porządkowym na budynkach i nieruchomościach. Wymianę dokumentów można rozłożyć na kilka lat" - zaznacza w komunikacie ratusz.

Dekomunizacja ulic dotknie 30 tys. mieszkańców"Polska i świat" TVN24
wideo 2/4

kz/pm