Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

"Dali nadzieję, teraz odbierają"

Warszawa

W marcu w Warszawie powstał pierwszy specjalny ośrodek terapeutyczny dla dzieci niepełnosprawnych. Dla wielu rodziców był on szansą na normalne życie, a dla ich pociech na dobry rozwój. Jednak po zaledwie 10 miesiącach władze placówkę likwidują. Dlaczego? - Bo zmieniła się ustawa - tłumaczą urzędnicy. A rodzice nie potrafią tego zrozumieć i są załamani. "Dali nam nadzieję, a teraz ją odbierają", "Czuję się jakby podcięli mi skrzydła" - żalą się. Zobacz reportaż "Prosto z Polski".

W ośrodku wsparcia dziennego przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie opiekę i rehabilitację znalazły małe dzieci niepełnosprawne z różnymi dysfunkcjami. To tu potrafią znaleźć spokój i radość. W stolicy nie ma takiego drugiego miejsca, bo nawet prywatne żłobki nie przyjmują dzieci niepełnosprawnych.

"Dramat. Po prostu dramat"

Rodzice chwalą ośrodek, bo dzieci zmieniają się tu nie do poznania. - Ona przedtem w ogóle kontaktu nie miała z otoczeniem. Była jak roślinka, nic do niej nie docierało. Można było do niej wołać, krzyczeć i nic. A teraz jest całkiem innym dzieckiem, są duże zmiany - mówi Robert Wolański, ojciec Agaty, która przebywa w ośrodku.

Duże zmiany zaszły też u Bogusia, który jest po wylewie - Odkąd tutaj chodzi jest spokojniejszy. Nabrał zaufania do innych osób - mówi mama chłopca.

Co więcej, dzięki tej placówce rodzice dzieci, które wymagają specjalistycznej opieki mogą wrócić do pracy i nie martwić się o to, czy ich pociechy są w dobrych rękach.

Dlatego informacja o tym, że ośrodek ma zostać zamknięty poruszyła wszystkich. - Dramat, po prostu dramat - mówi Urszula Murawska z ośrodka.

A rodzice załamują ręce. - Dać człowiekowi nadzieję, że takie coś powstało, i potem to z dnia na dzień zabrać - żalą się.

"Miałam nadzieję"

Bo zaledwie po 10 miesiącach istnienia miasto likwiduje ośrodek wsparcia dziennego przy Domu Małego Dziecka. Ośrodek, który był bardzo drogą inwestycją - podaje TVN24.

- Miałam nadzieję, że będziemy się rozwijać, że będą nowe grupy dzieci. Podejmując tę decyzję władze miasta najmniej chyba o dzieciach myślały - mówi Agata Kontraktowicz, pedagog specjalny z Ośrodka Wsparcia Dziennego w Warszawie.

Dlaczego zatem miasto ośrodek wsparcia likwiduje? - Bo w nowej ustawie żłobkowej jest wyraźnie napisane, że dzieci w wieku do 3 lat muszą przebywać wyłącznie w żłobku, nie ma formy ośrodka wsparcia - tłumaczy Bogdan Jaskołd, dyrektor Miejskiego Biura Polityki Społecznej. I przyznaje, że wiedział o tym, że taki zapis w nowej ustawie się znajdzie. Mimo to ośrodek otwarto w marcu.

"Ogromny cios"

Dyrektor Miejskiego Biura Polityki Społecznej wprawdzie obiecuje, że dla wymagających opieki dzieci znajdzie miejsce w zwykłych żłobkach i będzie tam zwiększona opieka dla osób niepełnosprawnych, jednak rodzice nie są optymistami.

A to dlatego, że doświadczenia ze zwykłymi żłobkami mają złe. - Jedyne rozwiązanie jakie widziała pani kierownik to przyniesienie kojca, bo taki gdzieś tam w żłobku był i po prostu umieszczenie Hani w tym kojcu. Żeby nie było z nią problemu. Straszne - mówi Renata Głuszek, matka Hani i Leny.

Dlatego boją się jak będzie wyglądać ich życie po 1 stycznia. - Ogromny cios dla rodziców. Zabranie im czegoś, co jest dla nich filarem w normalnym funkcjonowaniu - mówi Małgorzata Ohme, psycholog.

A Beata Gołębiowska, mama Bogusia dodaje: "Czuję się tak, jakby mi skrzydła podcięli".

tvn24.pl/ant/tr