Cztery grypsy z aresztu. Jakub R. oskarża służby. Reakcja Platformy

Warszawa

"Materiał "Gazety Wyborczej" jest wstrząsający"TVN24
wideo 2/3

- Oczekujemy szybkich odpowiedzi na doniesienia medialne na temat powiązań między politykami PiS odpowiedzialnymi za nadzór nad specsłużbami a zatrzymanym w sprawie afery reprywatyzacyjnej Jakubem R. - mówili w sobotę politycy PO. Zapowiedzieli wniosek o zbadanie sprawy przez komisję weryfikacyjną.

- W najbliższych dniach złożę wniosek do komisji weryfikacyjnej o uruchomienie postępowania ogólnego, żeby przesłuchać pana Jakuba R. na okoliczność tych informacji, które są zamieszczone dzisiaj w "Gazecie Wyborczej" - zapowiedział podczas sobotniej konferencji przedstawiciel Platformy w komisji weryfikacyjnej Robert Kropiwnicki.

Dodał, że będzie się też domagał przesłuchania ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika, by wyjaśnili, "co faktycznie ich łączyło" z byłym zastępcą dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami warszawskiego ratusza.

R. pisze o znajomości z Kamińskim, Wąsikiem i Bejdą

W sobotnim wydaniu "Gazety Wyborczej" ukazał się duży artykuł opisujący zarzuty stawiane przez R. Kamińskiemu, Wąsikowi i szefowi CBA Ernestowi Bejdzie. Według gazety, w korespondencji przemycanej z aresztu śledczego we Wrocławiu były wiceszef BGN pisze m.in. o wieloletniej znajomości z tymi trzema związanymi z PiS urzędnikami.- Czy pan Jakub R. był rzeczywiście ich kolegą, czy pan Mariusz Kamiński w 2009 r. zajmował się reprywatyzacją, jakie miał interesy z Jakubem R., oraz czy prawdą jest, że pan Wąsik po roku 2010 zapowiadał, że PiS chce mieć swoją kancelarię, która będzie się zajmowała skupem roszczeń i przejmowaniem nieruchomości warszawskich, w czym miał im pomagać Jakub R.? - pytał Kropiwnicki.Z kolei szef warszawskich struktur Platformy Marcin Kierwiński przekonywał, że informacje opublikowane przez "Wyborczą" wskazują, że Mariusz Kamiński będąc szefem CBA "miał wiedzę na temat tego, co dzieje się w sprawach reprywatyzacji, miał wiedzę i tą wiedzą się nie podzielił". - Jeżeli te tezy są prawdziwe, no to pan minister Kamiński, zamiast jako szef służby walczyć z patologiami wokół reprywatyzacji, zajmował się tym, aby wykorzystać tę aferę do celów politycznych - dodał.

Podchodzą z dystansem, ale...

Zaznaczył, że Platforma podchodzi "z dystansem" do informacji przedstawionych przez R. - Ale ten brak reakcji ministrów rządu PiS-u uprawdopodabnia stawiane tam mocne tezy - powiedział Kierwiński.Zwrócił w tym kontekście uwagę, że Jakub R., choć jest jednym z podejrzanych w sprawie reprywatyzacji, nie był jeszcze przesłuchiwany przez komisję weryfikacyjną. - Osoba, która podejrzana jest o gigantyczną korupcję na tej komisji jeszcze nie zeznawała. Czy nie zeznawała dlatego, że na jawnym posiedzeniu, z państwa udziałem jako dziennikarzy, powiedziałaby rzeczy, które obciążałyby albo stawiały w niekorzystnym świetle polityków PiS-u? - pytał polityk PO.Jak dodał, PO oczekuje "szybkich odpowiedzi" od ministra koordynatora służb specjalnych, jego zastępcy Macieja Wąsika, ale także od premiera Mateusza Morawieckiego, w związku z tym, że - według informacji "Wyborczej" - Jakub R. skierował swoje pisma m.in. do KPRM.- Co pan premier Morawiecki zrobił z tą informacją, jakie kroki podjął, aby tą sprawą się zająć, czy prokuratura badała tę sprawę, czy na poczet tego doniesienia przesłuchiwała Jakuba R. - pytał Kierwiński.

"Wyraz hipokryzji PO"

Do słów polityka Platformy odniosła się na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jej zdaniem troska Kierwińskiego o jakość pracy komisji weryfikacyjnej - to wyraz hipokryzji PO:

W tekście zatytułowanym "Jakub R. oskarża służby PiS" "Gazeta Wyborcza" napisała: "Najważniejsze tezy Jakuba R. są następujące: poprzez swojego brata Marcina od lat zna Kamińskiego, Wąsika i Bejdę, łączyły ich bliskie relacje towarzyskie; gdy w latach 2005-09 Kamiński z Wąsikiem kierowali CBA, Wąsik namawiał Jakuba R. do zbierania materiałów o nieprawidłowościach w związku z warszawskimi nieruchomościami; kiedy w czasach rządów PO-PSL Wąsik działał w opozycji i był szefem radnych PiS w Warszawie, chciał od Jakuba R. dostępu do informacji o roszczeniach ws. przedwojennych nieruchomości znacjonalizowanych tzw. dekretem Bieruta. Jakub R. miał usłyszeć od Wąsika, że w planach jest powołanie kancelarii, która weszłaby na rynek roszczeń i finansowała partię".

Zdjęcie główne: PAP/Marcin Obara

PAP/kz/b