Czekali po ciemku prawie półtorej godziny, by dograć 48 sekund

Warszawa

tvnwarszawa.plPółmrok przy Konwiktorskiej

Kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu Polonii Warszawa z Legionovią Legionowo na stadionie przy Konwiktorskiej zapanowały ciemności. Mecz przerwano przez… awarię prądu.

Kibice, którzy przyszli na spotkanie II ligi (trzeci szczebel rozgrywek) pomiędzy Polonią a Legionovią nie mogli narzekać na brak emocji.

Do przerwy 1:2

W 15. minucie "Czarne Koszule" przegrywały po bramce Marcina Wodeckiego. Chwilę później Poloniści wyrównali. Dośrodkowanie Mariusza Marczaka wykorzystał Fabian Pawela i skierował futbolówkę do bramki gości z Legionowa.Jednak tuż przed przerwą wyjątkowym strzałem z rzutu wolnego popisał się Krystian Wójcik z Legionovii. Bramkarz Polonii nie miał szans. Do przerwy był wynik 1:2 dla gości. Polonii udało się wyrównać w 58. minucie - bramkę strzelił Przemysław Szabat. Kibice przy Konwiktorskiej liczyli, że "Czarnym Koszulom" uda się jeszcze strzelić trzecią bramkę. Czekali do ostatnich minut. Ale zamiast bramki doczekali się awarii prądu.Na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu na Konwiktorskiej zapadł półmrok – zgasły reflektory oświetlające murawę stadionu."Wymuszona przerwa trwała 84 minuty podczas których zawodnicy czekali w niepewności, czy uda się dokończyć spotkanie jeszcze tego samego dnia, czy trzeba je będzie przełożyć. Już przy pustych trybunach piłkarze rozegrali ostatnią akcję włączając w to rzut wolny dla Polonii, który bramkarz Legionovii bardzo sprawnie wybronił" – podaje portal kspolonia.pl.

POSŁUCHAJ WSPOMNIEŃ LEGENDARNEGO PIŁKARZA "CZARNYCH KOSZUL":

"Zdzichu" Sosnowski opowiada o swojej karierze
tvnwarszawa.pl

ran/mś