Co szpeci miasto? "Betonowa kostka, wiaty, kosze"

Warszawa

| telegraph.co.uk, timesofindia.com, timesonline.co.ukfot

Wiaty przystankowe różniące się kolorem i kształtem, niemal na każdej ulicy inne ławki, szare, brzydkie kosze na śmieci i wszechobecna kostka brukowa. Co można zrobić żeby elementy małej architektury były spójne i cieszyły oko? O tym dyskutowali architekci i społecznicy w programie "Miejski Reporter".

Większość chodników, niestety także w tych zabytkowych częściach miasta, wyłożona jest szarą kostką brukową. Miejscy urzędnicy pracują nad wprowadzeniem zakazu wykorzystywania betonowej kostki do układania chodników. To z pewnością poprawi wygląd miasta, ale przydałoby się pomyśleć o innych elementach małej architektury.

- Co można zrobić więcej aby miasto było bardziej estetyczne – pytał swoich gości prowadzący "Miejskiego Reportera" Igor Sokołowski.

Planujmy kompleksowo

- Estetyzację miasta trzeba planować kompleksowo, wtedy można bardzo dokładnie zaaranżować przestrzeń - uważa architekt Grzegorz Buczek. - Problemem jest nie tylko betonowa kostka, również kosze na śmieci, wiaty przystankowe i zieleń, która jest w Warszawie bardzo zaniedbana – wylicza Patryk Zaremba z Forum Rozwoju Warszawy.

- Weźmy na przykład remontowaną niedawno ulicę Francuską: wiaty są od innego producenta i ich drewniane wykończenia różnią się od tych jakie zastosowano w siedziskach – dodaje.

Grzegorz Buczek uważa, że w Warszawie projektowanie przestrzeni publicznej jest serią niepowiązanych ze sobą zdarzeń, stąd wszechobecny bałagan. – Przestrzeń to jest taka część miasta, która nie może się opierać na pojedynczych decyzjach urzędniczych. Warszawa jest stolicą i wymaga specjalnego traktowania – uważa Buczek.

Urzędnicy nie rozumieją piękna

Dr Krzysztof Domaradzki, który projektował deptak na Krakowskim Przedmieściu, przyznaje, że wielu urzędników nie ma poczucia piękna i trudno im wytłumaczyć, że jest potrzebne. - Miasto i jego przestrzeń powinna być funkcjonalna i wygodna ale trzeba też pamiętać , że jego architektura to jest też wyraz naszej kultury – zaznacza architekt.

- Urzędnicy często są też skrępowani przepisami. Ustawa o zamówieniach publicznych nic nie mówi o jakości projektu, przetarg wygrywa ta firma, która ma najniższą cenę, tymczasem za efektowność się płaci – podsumowuje dyskusję Domaradzki.

Krzysztof Domaradzki/TVN Warszawa
| TVN24, CNN, PAP

ec