Co się dzieje z II linią metra? Odbiory, procedury, poprawki...

Warszawa

Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.plMalawko o dacie 14 grudnia

Od "przedwyborczej" daty otwarcia drugiej linii metra właśnie mija miesiąc. Wbrew obietnicom, nie pojechaliśmy nią po bożonarodzeniowe zakupy. Czy uda się na Wielkanoc?

Przypomnijmy: otwarcie centralnego odcinka drugiej linii metra było osią kampanii wyborczej Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zorganizowano dni otwarte na stacjach, drugą linią metra przejechały się też dwie najważniejsze kobiety w Platformie Obywatelskiej - prezydent stolicy i premier Ewa Kopacz.

Pod koniec listopada, trzy dni przed drugą turą wyborów, Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła w programie Fakty po Faktach, że podziemna kolejka zostanie otwarta przed świętami. - Podjęliśmy odważną decyzję o budowie drugiej linii metra, która wkrótce, 14 grudnia będzie otwarta - powiedziała wówczas prezydent.

Za nami i wybory, i 14 grudnia, a II linię metra wciąż oglądać mogą nieliczni.

"Zdecydowaliśmy się przedłużyć odbiory"

Jak twierdzą dziś urzędnicy, tamta data była tylko... jednym z kilku możliwych terminów. - Pojawiała się, nie przeczę. Jednak pani prezydent powiedziała jednoznacznie, że będziemy wozić pasażerów przed świętami tylko, jeśli metro będzie bezpieczne – tłumaczy dziś Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego.

I przypomina, że na początku grudnia na stacji Rondo Daszyńskiego doszło do pożaru akumulatorów w systemie zasilania awaryjnego. – To zdarzenie było dla nas tak istotne, że zdecydowaliśmy się przedłużyć procedury odbiorowe - dodaje rzecznik metra.

Nie chce jednak zdradzić, czy wykonawca wymienił wszystkie akumulatory, czy też był to tylko incydent. - Mamy raport wykonawcy na temat przyczyn tego zdarzenia. Wyciągamy wnioski. Strażacy przy odbiorach dokładnie sprawdzają urządzenie po urządzeniu. Naszym zdaniem wykonawca wywiązał się ze swoich zadań - zapewnia Malawko.

Strażacy odebrali już tymczasem stacje Rondo ONZ, Daszyńskiego, Świętokrzyska i Dworzec Wileński. Odbiory zakończyły się też na stacji Nowy Świat - Uniwersytet. - Większość obiektów obejrzała już nie tylko komisja inwestora, ale także służby państwowe. W przyszłym tygodniu strażacy planują ostatnie testy na stacji Stadion Narodowy – zapowiada Malawko.

Rzecznik metra o odbiorach na drugiej linii
Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Wciąż łatają przecieki

Straż pożarna nie kryje, że dopatrzyła się usterek. – Mieliśmy uwagi, ale wszystko było uzupełniane. To normalne, przy tak rozległym obiekcie - zapewnia brygadier Ireneusz Kopczyński, naczelnik wydziału kontrolno-rozpoznawczego w komendzie miejskiej straży pożarnej.

Chodziło między innymi o przesterowanie wentylacji oddymiającej, obszary słyszalności komunikatów na stacji Dworzec Wileński czy sposób działania instalacji tryskaczowej. - Nasze czynności polegają na ocenie zgodności wykonania inwestycji z projektem. Sprawdzamy systemy bezpieczeństwa pożarowego, na przykład dźwiękowy system ostrzegawczy czy ten odpowiedzialny za wentylację. Sprawdzamy też ich współdziałanie – tłumaczy Kopczyński.

Metro kompletuje dokumenty i decyzje oraz przekazuje je do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Jednak na stacjach nadal można spotkać pracowników wykonawcy. - Dokonują poprawek wykazanych zarówno podczas odbiorów inwestorskich, jak i tych dokonywanych przez służby. Trwają również prace nad uszczelnieniem niektórych tuneli i stacji, gdzie pojawiły się zacieki - przyznaje rzecznik metra i zapewnia: - W tej chwili na linii nie ma żadnych usterek, które wstrzymywałyby procedury.

Po decyzji... kolejne testy

WINB kontroluje dokumenty projektowe oraz dokumentację sporządzoną przez służby państwowe dokonujące odbiorów. Po sprawdzeniu, że wszystko zostało zbudowane zgodnie z projektami oraz działa poprawnie, może wydać pozwolenie na użytkowanie centralnego odcinka drugiej linii metra.

Ale pozytywna decyzja WINB-u nie jest jednoznaczna z natychmiastowym otwarciem metra.

- Po takiej decyzji jeszcze około dwa tygodnie będą trwały jazdy testowe pociągów na odebranej już infrastrukturze– tłumaczy Krzysztof Malawko.

W tym czasie odbywać się będą także finalne szkolenia pracowników metra.

W ewentualnych karach dla wykonawcy za opóźnienia Malawko nie chce na razie mówić. - Na zakończenie inwestycji spotkamy się z wykonawcą, podsumujemy całą budowę i wtedy wrócimy do tego tematu - ucina rzecznik metra.

Wobec tych wszystkich wymogów i dotychczasowych wpadek, pytanie o to, kiedy wreszcie metrem pojadą pasażerowie wywołuje w mieście popłoch. Daty podawać nie chce nikt. Sama Hanna Gronkiewicz-Waltz na początku stycznia zapowiedziała tylko, że drugą linią metra pojedziemy "w pierwszym kwartale".

Rzecznik metra również nie chce zdradzić konkretnego terminu. – Nie określamy tej daty ani w dniach, ani w tygodniach. Otworzymy centralny odcinek, kiedy będziemy pewni, że możemy bezpiecznie wozić pasażerów – podsumowuje Malawko.

ran/jb/r