Cinquecento posła na trawniku. "Bez komentarza, dziękuję, do widzenia"

Warszawa

Facebook, Sławomir NitrasPoseł zaparkował na trawniku

Najpierw radna PO poskarżyła się, że ktoś z PiS donosi o jej niewłaściwym parkowaniu. We wtorek Platforma przeszła do ofensywy. Poseł PO udostępnił zdjęcia zaparkowanego na trawniku samochodu należącego do reprezentanta partii rządzącej.

Sławomir Nitras, poseł Platformy Obywatelskiej, zauważył we wtorek przed Sejmem źle zaparkowanego fiata cinquecento. Auto, pozostawione między hotelem sejmowym, a gmachem starego budynku Senatu, stało jednym kołem na skrawku zieleni. Nitras stwierdził, że właścicielem samochodu jest poseł PiS Krzysztof Zaremba. Zrobił zdjęcia i umieścił je na swoim facebookowym profilu. Napisał: "W Sejmie mamy piękną zieleń. Poseł Krzysztof Zaremba z PIS ma tak wielkie auto, że się na normalnym miejscu nie zmieścił. Czy nie można normalnie? Nie brakuje wolnych miejsc parkingowych. Chyba, że -parafrazując Słonimskiego - Pan poseł może wszędzie".

W rozmowie z portalem tvnwarszawa.pl Sławomir Nitras nie chciał rozwijać tematu. Zapewnił jednak, że to na pewno samochód posła Zaremby. - Jesteśmy z tej samej miejscowości. Znam to auto doskonale - stwierdził.

Krótka odpowiedź posła

Zadzwoniliśmy do posła Zaremby. Kiedy zadaliśmy pytania odpowiedział krótko: - Bez komentarza, dziękuję, do widzenia.

Chwilę później wysyłał sms-a. "Proponuję zająć się wyczynami na drodze Cyrulika z Połczyna czyli Nitrasa. Cofanie na autostradzie w Niemczech i rozbicie samochodu przewodniczącego sejmiku zachodniopomorskiego w Szczecinie" - napisał.

Po kilku minutach napisał jeszcze raz. "W Niemczech po rajdzie na wstecznym zasłonił się paszportem dyplomatycznym" - dodał.

Chodzi o historię sprzed ośmiu lat. W 2009 r. Sławomir Nitras został zatrzymany za cofanie na autostradzie. Sprawę opisaliśmy na tvn24.pl. Po ujawnieniu jej przez media poseł bił się w piersi i mówił że żałuje. - Pokazałem paszport dyplomatyczny, by potraktowano mnie poważnie - tłumaczył wtedy.

Radna zajęła dwa miejsca

O Danucie Zygańskiej, radnej PO z Wilanowa, zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu. Czytelnik przesłał nam zdjęcie, na którym widać, że jej czarna alfa romeo zajmuje dwa miejsca parkingowe, w dodatku przeznaczone dla niepełnosprawnych.

Kobieta tłumaczyła wówczas, że niefortunne parkowanie to "dzieło" jej męża. - Nigdy bym sobie na to nie pozwoliła, nie parkuję w takich miejscach - przekonywała.

W poniedziałek wieczorem otrzymaliśmy kolejne zdjęcie, na którym ta sama czarna alfa romeo beztrosko zajmuje dwa miejsca (choć już nie dla niepełnosprawnych) na parkingu podziemnym pod urzędem dzielnicy Wilanów.

"Tym razem chyba nie mąż, bo pani radna jest na posiedzeniu komisji" – napisał Reporter 24.

Radna tym razem żaliła się nam, że... donosi na nią ktoś z PiS-u.

Parkują gdzie chcąFakty TVN
wideo 2/3

kz/pm