Ciało z obrażeniami głowy. Cztery zarzuty i areszt

Warszawa

Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.plZwłoki w Piastowie

Prokuratura postawiła zarzuty 27-letniemu Januszowi K., podejrzanemu o zabójstwo swojego znajomego. W dniu tragicznego zdarzenia dwaj mężczyźni widzieli się, najprawdopodobniej pili alkohol i ostatecznie pokłócili - informują śledczy. Janusz K. trafił do aresztu na trzy miesiące.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej Łukasz Łapczyński podał więcej szczegółów dotyczących zabójstwa, które opisaliśmy na tvnwarszawa.pl w środę. Do zbrodni doszło w niedzielę 18 marca. "Pokrzywdzony Marcin G. i podejrzany Janusz K. się znali. W dniu zabójstwa podejrzany przebywał u pokrzywdzonego w mieszkaniu. Najprawdopodobniej spożywali alkohol. Doszło pomiędzy nimi do nieporozumienia, w przebiegu którego podejrzany zadał pokrzywdzonemu kilka uderzeń w głowę tępokrawędzistym narzędziem, powodując rozległe obrażenia głowy" - opisuje prokurator.

Dalej 27-latek miał odjechać z miejsca zdarzenia - autem kolei, o którego zabójstwo jest podejrzany.

Cztery zarzuty dla Janusza K.

Śledczy z Pruszkowa postawili Januszowi K. cztery zarzuty. Po pierwsze - dokonania zabójstwa poprzez spowodowanie obrażeń głowy i innych części ciała, w tym między innymi klatki piersiowej.

Po drugie - kradzieży z włamaniem do pojazdu pokrzywdzonego. Jak precyzuje Łapczyński, był to opel vectra. "Podejrzany zabrał z mieszkania kluczyki od pojazdu i się nim oddalił" - stwierdza prokurator.

Po trzecie - kradzieży z mieszkania przedmiotów należących do pokrzywdzonego, w tym narzędzi i wiatrówki. I ostatni - czwarty zarzut - dotyczy podżegania innego mężczyzny (Roberta J.) do podrobienia umowy kupna sprzedaży pojazdu zamordowanego Marcina G. poprzez nakłonienie go do podpisania się za pokrzywdzonego.

Wspomniany Rafał J. także usłyszał zarzuty. Po pierwsze - podrobienia wspomnianej umowy kupna sprzedaży opla. I po drugie - poplecznictwa, czyli udzielenia pomocy Januszowi K w uniknięciu odpowiedzialności karnej, i niepowiadomienia organów ścigania o dokonanej zbrodni zabójstwa, w sytuacji gdy - jak stwierdza Łapczyński - "posiadał wiedzę, że do takiego przestępstwa doszło".

A to nie wszystko. "Ponadto osobie, która nabyła pojazd, czyli Jarosławowi N., przedstawiono zarzut paserstwa - nabycia pojazdu pochodzącego z przestępstwa kradzieży z włamaniem na szkodę Macieja G." - dopowiada prokurator.

Areszt dla podejrzanego

Podejrzany o dokonanie zabójstwa Janusz K. przyznał się i złożył wyjaśniania. Sąd - na wniosek prokuratury - zdecydował w piątek o jego tymczasowym aresztowaniu.

Do winy przyznał się także Rafał J. i też złożył wyjaśnienia. Natomiast Jarosław N. - po złożeniu wyjaśnień - nie przyznał się do winy.

kw//ec