Chmielna: ogródki pod ściany. "Utrudniają poruszanie"

Warszawa

fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot

W przyszłym sezonie ogródki na Chmielnej mają przylegać do elewacji budynków, a niektóre z nich zostaną zmniejszone - takie są wytyczne Zarządu Terenów Publicznych. - To będzie dla nas problem - mówią restauratorzy. A społecznicy przekonują, że ogródki sezonowe ustawione na środku ulicy utrudniają poruszanie.

"Ogródki w osi jezdni nie zyskały akceptacji wśród spacerowiczów i w sezonie stanowią jedynie utrudnienie w komunikacji pieszej. Pozwólmy, wzorem innych ulic, zastosować sprawdzone rozwiązania w lokowaniu ogródków wzdłuż fasady budynków" - przekonywali członkowie stowarzyszenia Nowy Świat. I przekonali. Przynajmniej urzędników.

- Chmielna to deptak z funkcją ruchu pieszego i samochodowego. Musi być tyle miejsca, żeby można było swobodnie poruszać się w obydwu kierunkach - mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych, który Chmielną ma pod swoją opieką.

Ulica jest w rejestrze zabytków, więc doszły również zalecenia konserwatorskie i ZTP zmienił położenie ogródków na Chmielnej, o czym restauratorów wcześniej poinformowano. W przyszłym sezonie będą musiały przylegać do elewacji.

O ile w części bliżej pasażu Wiecha większość restauratorów ustawiała już swój dobytek przy elewacji, to większe zmiany czekają odcinek pomiędzy Bracką a Nowym Światem. Tam sporo ogródków znajduje się właśnie w centralnej części ulicy.

"Będziemy negocjowali"

- Nowe przepisy będą dla nas problemem - mówi Marcin Kobus, menadżer restauracji Mela Verde. Dotychczas ustawiali ogródek przy skwerku, który ma być przebudowany (będzie można tam między innymi wchodzić na klomb po schodkach). - Mieliśmy 20 stołów, a w przyszłym sezonie mamy mieć cztery, maksymalnie sześć - tłumaczy Kobus. Stoliki znalazłyby się od strony ul. Chmielnej, a nie skwerku. - W tym tygodniu będziemy jeszcze negocjowali z urzędnikami to rozwiązanie - zaznacza Kobus.

Euro argumentem

ZTP przekonuje, że na rozmowy jest otwarty, ale urzędnicy przypominają: - Ogródek w przestrzeni przy zieleńcu był dotychczas trochę gościem. To był duży komfort - zaznacza Kaznowska. I tłumaczy, że przesunięcie stołów pod elewację na całej Chmielnej nie jest rozwiązaniem nietypowym, bo podobne funkcjonuje chociażby na Nowym Świecie.

- Poza tym w czerwcu 2012 r. do Warszawy zjadą się kibice, którzy będą szukali takich miejsc, jak deptak na Chmielnej - przekonuje dyrektor ZTP.

Andrzej Rejnson//mz