Chcieli odwołać Guziała, sesja się nie odbyła

Warszawa

Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.plPiotr Guział

Piątkowa sesja Rady Ursynowa, na której miał być rozpatrzony wniosek radnych PO o odwołanie burmistrza dzielnicy Piotra Guziała, nie odbyła się. Nie przyszli na nią radni "Naszego Ursynowa" i PiS, a tym samym nie było potrzebnego kworum.

Guział to jeden z liderów Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej i inicjatorów ubiegłorocznego, nieważnego referendum o odwołanie prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. Burmistrzem Ursynowa jest od końca 2010 r. Jego kandydaturę poparł wówczas klub "Naszego Ursynowa", z list którego startował, oraz radni PiS. Zapowiedział też, że będzie ubiegał się o fotel prezydenta miasta w jesiennych wyborach samorządowych.

Rozesłał listy

W uzasadnieniu do projektu uchwały w sprawie odwołania Guziała radni PO zarzucili mu, że w ostatnim czasie rozesłał on do wszystkich mieszkańców Ursynowa list w sprawie odebrania dzielnicy przez władze miasta 23,5 mln zł, które zarobił na uwłaszczeniu jednej z firm.

"List, podobnie jak inne płatne ogłoszenia zamieszczone przez dzielnicę w prasie, jest politycznym atakiem na prezydent miasta Warszawy, nie zaś obiektywną informacją dla mieszkańców w sprawie. W materiale brak jest opinii lub stanowiska urzędników odpowiedzialnych za finanse miasta w ratuszu miejskim. Brak jest również informacji, że użytkowanie wieczyste miało trwać jeszcze 79 lat i opłaty z tego tytułu przekroczyłyby 92 mln zł" - napisali radni PO.

Element kampanii?

Radni Platformy podkreślili, że akcja dystrybucji listu zbiegła się w czasie z kampanią bilbordową promującą Guziała - jako kandydata WWS - na prezydenta Warszawy. "Traktujemy ten materiał jako element kampanii wyborczej realizowany za publiczne pieniądze oraz sytuację, w której przekazuje się mieszkańcom Ursynowa co najmniej niepełną informację, uwiarygodniając to oficjalną formą. Burmistrz Guział jako urzędnik publiczny nadużył zaufania mieszkańców Ursynowa, świadomie manipulując przekazem oraz wydając na to publiczne pieniądze"- ocenili.

Przywołali też nagłośnioną ostatnio przez media sprawę bilbordów Guziała, które nielegalnie były umieszczane w przestrzeni publicznej. Jest to karygodne zachowanie ze strony urzędnika aspirującego do godności prezydenta m.st. Warszawy i kolejny dowód na jego lekceważące podejście do prawa w imię osobistych interesów" - podkreślili radni PO.

"Bezprzedmiotowe i absurdalne"

Na zwołaną na piątek sesję, na której miał być rozpatrzony wniosek o odwołanie Guziała, nie przyszli radni "Naszego Ursynowa" i Prawa i Sprawiedliwości, którzy w ursynowskiej radzie mają większość.

W przesłanym PAP oświadczeniu przewodniczący klubu "Naszego Ursynowa" Piotr Skubiszewski i szef PiS na Ursynowie, radny Wojciech Zabłocki napisali, że procedowanie wniosku dotyczącego odwołania burmistrza bez udziału samego zainteresowanego (przebywa on na urlopie) byłoby "bezprzedmiotowe i absurdalne", bo uniemożliwiłoby mu to odniesienie się do argumentów zawartych w uzasadnieniu wniosku o jego odwołanie.

Zapewnili przy tym, że zarząd dzielnicy legitymuje się pełnym poparciem radnych "Naszego Ursynowa" i PiS oraz że posiadał on ich poparcie dla wysłania listu do mieszkańców.

"Mają prawo do informacji"

"Mieszkańcy Ursynowa mają bowiem prawo do informacji, a w szczególności w tak ważnej i bezprecedensowej sprawie, jaką jest nieprzyznanie dzielnicy Ursynów środków, które zostały przez nią pozyskane" - czytamy w oświadczeniu.

W dalszej jego części radni "NU" i PiS napisali, że odnoszą wrażenie, iż radni PO nie chcą, by te środki trafiły do dzielnicy, "bo boją się, że faktycznie zostałyby one dobrze wykorzystane i w ten sposób uwiarygodniłoby to osiągnięcia tej kadencji samorządu, czyli koalicji +Nasz Ursynów+ i Prawo i Sprawiedliwość".

Podkreślili, że nie kwestionują prawa opozycji do oceny władz dzielnicy, ale nie zamierzają legitymować "niekonstruktywnych i rozpaczliwych działań Platformy Obywatelskiej, których celem jest jedynie próba destabilizacji, zaistnienia i przypomnienia o swojej obecności".

"Nie będziemy uczestniczyć w festiwalu fałszywej troski o sprawy Ursynowa, a tym bardziej w sesji zwołanej w czasie, gdy osoba, która jest przedmiotem wniosku, jest nieobecna" - podkreślili radni "NU" i PiS.

W MAJU PIOTR GUZIAŁ ZAPREZENTOWAŁ PROGRAM WYBORCZY:

O konieczności odchudzenia administracji
Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.pl

PAP/ran