Chciał pogodzić Polaków i Rosjan. Tak powstał uliczny apel

Warszawa

beznaswy.blox.pl"Napijmy się wódki, bracia" - napis został szybko zamalowany

W cieniu apelu kościelnych hierarchów, patriarchy Moskwy Cyryla I oraz arcybiskupa Józefa Michalika, o pojednanie między Polakami a Rosjanami, dotarliśmy do człowieka, który jeszcze niedawno też zaapelował o przyjaźń pomiędzy tymi dwoma narodami. W zupełnie innej formie. Na ulicy.

Chociaż napis nie przetrwał nawet dnia, zapewne go pamiętacie. Hasło "Welcome to Warsaw, brothers Russians! F*** politics! Let's drink wódka tonight!!", które pojawiło się w dniu meczu Polska-Rosja podczas Euro 2012 na moście Poniatowskiego, obiegło cały świat.

Rozładować napięcie

– Zaproponowałem słowiańską platformę porozumienia – żartuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl autor "wrzutu". To 30-latek, mieszkaniec Warszawy, który chce pozostać anonimowy. Jak tłumaczy, to nie jego postać jest ważna lecz to, co chciał przekazać. I nie chodzi tylko o wspólną zabawę, lecz także dobre relacje międzyludzkie.

- To była moja spontaniczna reakcja na psującą się atmosferę mistrzostw – mówi. - Nagromadziły się wzajemne uprzedzenia. Chciałem zaprotestować przeciwko temu. Ten napis znaczył „Usiądźmy i porozmawiajmy ze sobą, jak człowiek z człowiekiem” – opowiada dziś autor. - Akcja była spontaniczna. Treść wymyśliłem już tam, o świcie na moście - dodaje.

Nikt go nie zauważył. Nie zatrzymywany wrócił do domu spać.

Od Wietnamu po Szwecję

Reakcja na jego hasło była błyskawiczna. Napis jeszcze tego samego dnia stał się internetowym memem, nie tylko w Polsce. Zdjęcie z mostu Poniatowskiego zrobiło karierę na Facebooku. Przesyłali je sobie nie tylko znajomi autora. Trafiło na czołówki portali we Francji, Niemczech, Holandii i oczywiście Rosji. Sytuacja była komentowana na sports.ru, rb.ru, financialexpress.com, w mediach ukraińskich, bułgarskich czy szwedzkich. "Wrzut" dotarł nawet na arabskie, chińskie i wietnamskie fora internetowe. Pojawił się na Twitterze i blogach na całym świecie od Indii po Emiraty Arabskie.

Znalazł się w jednym z tekstów brytyjskiego "Guardiana", w codziennym raporcie z przebiegu Euro. Był w Reutersie i CNN.

ZOBACZ PUBLIKACJE NA TEMAT NAPISU

Będą kolejne akcje?

- Tym bardziej mi smutno, że tak nadgorliwie, tak szybko, został zamalowany. Zyskał jednak drugie życie w internecie - ocenia nasz rozmówca.

Zobacz film na portalu Kontakt 24

- Z kolei o rozróbach w Warszawie dowiedziałem się dopiero w nocy po meczu, gdy wróciłem do domu. Tymczasem do Polski przecież w większości przyjechali normalni rosyjscy kibice. Oni byli wyrwani z kontekstu politycznego - wspomina.

Możliwe, że to nie była jego ostatnia akcja. O kolejnych na pewno będzie można przeczytać na jego Facebooku.

TAK WYGLĄDAŁA AWANTURA ULICZNA W CZASIE EURO 2012, W DNIU MECZU POLSKA-ROSJA:

Chuligani atakują dziennikarzy
film Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.pl, fot. Rafał Guz, PAP

band/roody//mz