"Chcemy szpitala, centrum kultury i parkingów"

Warszawa

| PAP, usgs.govTVN Warszawa

- Najgorsza jest komunikacja urzędników z mieszkańcami - oburzają się społecznicy z Ursynowa. - Wszystko jest dobrze. Urzędnicy, którzy nie zmienili swojego podejścia do mieszkańców i twierdzą, że nic nie da się dla nich zrobić już nie pracują w ratuszu - odpiera zarzuty Urszula Kierzkowska, burmistrz dzielnicy. Społecznicy i przedstawiciele władz Ursynowa dyskutowali w programie "Twój Wybór".

- Jak pojawiła się nowa pani burmistrz wysłaliśmy jako mieszkańcy pismo witające w dzielnicy. Wspomnieliśmy również o kilku ważnych problemach. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi, podobnie jak na inne pisma - narzeka Jacek Powałka, mieszkaniec Kabat. - Z czego pani rozlicza swoich urzędników - pyta lokalny działacz.

Obecna burmistrz Ursynowa przyznała, że kiedy zaczęła pracę to w urzędzie było mnóstwo pracowników, którzy ciągle odpowiadali mieszkańcom: nie da się. - Urzędnicy, którzy nie zmienili swojego nastawienia do mieszkańców już nie pracują - przekonuje Kierzkowska.

Problem jest również z radnymi, którzy narzekają, że na ich dyżurach nikt się nie pojawia. - To wina tego, że siedzą za biurkami i nie wyjdą na ulicę do mieszkańców - ocenia Powałka.

Szpital Południowy

Zaproszeni do studia goście nie przegapili tematu Szpitala Południowego, którego budowę zapowiadano już wiele lat temu. Lecznica miała zacząć działać w 2011 roku. Ratusz obiecuje ogłoszenie przetargu już w listopadzie. Czy skończy się tylko na zapowiedziach?

- Pierwszy raz o budowie szpitala czytałem w Ekspresie Wieczornym na początku lat 90-tych. Od tego momentu mineło już trochę czasu i zmieniały się jedynie miejsca, gdzie budynek miałby stanąć - przypomina Maciej Mazur, dziennikarz "Faktów TVN", mieszkaniec Ursynowa.

- Za kilka tygodni zostanie ogłoszony przetarg na dokumentację projektową - wyjaśniała burmistrz dzielnicy.

Centrum kultury

W programie wzięli udział również mieszkańcy, którzy dzwonili do studia. - Kiedy na Ursynowie powstanie centrum kultury - pytała Beata. Zdaniem dzielnicy centrum jeszcze nie ma, bo pojawiła się trudna sytuacja. - Mieliśmy do wyboru albo wybudować nową szkołę przy Lokajskiego, gdzie przenieśliśmy dzieci z innych placówek, w których się gnieździły, albo wybudować centrum kultury. Wybraliśmy szkołę - wyjaśnia Kierzkowska dodając, że w kolejnej kadencji trzeba będzie poszukać źródła finansowania budowy centrum.

"Zachłanność spółdzielni mieszkaniowych"

Mieszkańcy zasygnalizowali też problem z parkingami dla samochodów. - Budujemy ile się da. Tylko w tym roku wybudowaliśmy prawie 300 miejsc parkingowych, a przez całą kadencję prawie 600 - wylicza burmistrz Ursynowa.

- Ursynów to królestwo spółdzielni mieszkaniowych. Miejsca, które kiedyś były przeznaczone pod parking idą pod budowę apartamentowców. Później mieszkaniec dostaje ofertę kupna miejsca w garażu podziemnym za kilkadziesiąt tysięcy złotych. To zachłanność spółdzielni - przekonuje Mazur.