"Chcemy naszych pieniędzy". Protest pracowników marketu

Warszawa

Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.plProtest przed sklepem MarcPol

W piątek przed siedzibą dawnego sklepu MarcPol odbył protest, który miał zwrócić uwagę na sytuację pracowników upadającej sieci marketów. Jak przekonywali uczestnicy "nie mogą się oni doprosić należnych pensji".

MarcPol to pierwsza w Polsce i jedna z bardziej znanych w Warszawie sieci supermarketów. Firma już od kilku miesięcy miała poważne kłopoty finansowe, a w czerwcu Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił jej upadłość.

Protestujący przekonują, że od tego momentu, wypłaty dla pracowników sklepów całkowicie ustały. "Nie mogą doprosić się należnych pensji za maj i kolejne miesiące. Osoby przebywające na zwolnieniach chorobowych, pracownice w ciąży nie wiedzą, czy otrzymają wypłaty świadczeń, gdyż pracodawca nie przekazał do ZUS druków Z3" – tłumaczyli w zapowiedzi wydarzenia.

"Zapłać pracownikom"

Pikieta rozpoczęła się o godzinie 16.30. Jej organizatorem jest Związek Syndykalistów Polskich. – Na miejscu pojawiło się około 20 osób. Mają transparenty z hasłami: "Chcemy naszych pieniędzy" albo "MarcPol zapłać pracownikom" – relacjonuje Mateusz Szmelter z tvnwarszawa.pl.

Jak dodaje, całe wydarzenie przebiega spokojnie. – Nie ma żadnych utrudnień w ruchu, pikietujący zajmują jedynie część chodnika – mówi nasz reporter.

Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
Protest przed sklepem MarcPol | Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

Powolny upadek

Jak informował portal TVN24BiS.pl, sieć MarcPol borykała się z problemami już od dłuższego czasu, a placówki stopniowo upadały. Pod koniec maja zamknięto sklepy m.in w Grodzisku Mazowieckim, Podkowie Leśnej, Łomiankach, Ciechanowie, Żyrardowie i przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie w piątek spotkali się protestujący syndykaliści.

Znaczące jest zaprzestanie działalności przy Marszałkowskiej, bo właśnie tam MarcPol uruchomił pierwszy prywatny sklep dewizowo-złotowy w Polsce z możliwością wymiany walut, który konkurował z Pewexem i Baltoną.

Również w maju informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, że MarcPol, wynajmujący od miasta Halę Gwardii zalega z czynszem za kilka miesięcy. Na dzień 30 kwietnia dług wynosił prawie 800 tys. zł.

- Umowa najmu wygasła w dniu 4 maja. MarcPol został wezwany do opróżnienia lokalu i do spłaty zaległości pod rygorem bezzwłocznego skierowania sprawy na drogę sądową - mówił rzecznik urzędu dzielnicy Warszawa Śródmieście.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT:

Hala Gwardii wymaga remontu
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

kw/mś