Chce być kandydatem PO na prezydenta stolicy. Odetnie się od poprzedniczki?

Najnowsze

Trzaskowski prezydentem stolicy? TVN24
wideo 2/2

Choć jest posłem z Krakowa, to warszawiak z krwi i kości. 45-letni Rafał Trzaskowski może zostać kandydatem na prezydenta stolicy z ramienia Platformy Obywatelskiej. - Wygrana Trzaskowskiego to będzie czwarta kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz. Po aferze reprywatyzacyjnej - twierdzą przedstawiciele PiS. To może brzmieć jak poważny zarzut i dlatego Dariusz Kubik pyta wprost Rafała Trzaskowskiego - czy zamierza odciąć się od prezydentury swojej partyjnej koleżanki czy liczy na jej poparcie?

Podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej w Łodzi rozpoczęła się kampania do wyborów samorządowych w 2018 roku. Choć propozycje nazwisk jeszcze nie padły, to do walki o stanowisko prezydenta Warszawy szykuje się już jeden z młodych liderów partii - Rafał Trzaskowski.

- Nigdy nie ukrywałem tego, że jestem warszawiakiem z krwi i kości. Cała rodzina mojej matki, całe moje życie. Ja zawsze się śmieje, że bardziej warszawskim nie można być, bo urodziłem się na Powiślu a mieszkałem całe życie na Starówce - mówi o sobie wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Jego działka to zagranica

45-letni warszawiak jest posłem z Krakowa. Do tej pory jako wiceszef europejskiej frakcji, do której należy platforma, zajmował się głównie Brukselą i polityką zagraniczną. Trzaskowski rozmowę z reporterem "Czarno na Białym" rozpoczął od odpowiedzi na pytanie, czy to on "bezpośrednio w Brukseli donosi na Polskę".

- No według Prawa i Sprawiedliwości oczywiście. Ja staram się mówić, jak w Polsce sytuacja wygląda. Mówię też otwarcie, że wprowadzenie sankcji na Polskę uderzy w obywateli a nie tylko w Prawo i Sprawiedliwość - tłumaczył się poseł PO.

- Czyli Pan zajmuje się tą polityką platformy nazwaną: ulica i zagranica. Pańska działka to jest zagranica - przerwał swojemu rozmówcy Dariusz Kubik.

- Ja nie wiem, dlaczego pan próbuje narzucić tę narrację pisowską. Natomiast, jeżeli jestem ministrem spraw zagranicznych w gabinecie cieni, no to cóż dziwnego, że zajmuje się polityką zagraniczną. Co więcej, ja mam rzeczywiście w Europie mnóstwo kontaktów, bo zajmowałem się polityką europejską przez prawie dwadzieścia lat - wyjaśnił Trzaskowski, który nie ukrywa, że jeszcze kilka miesięcy temu walką o Warszawę nie był zainteresowany.

"Warszawa to moje miasto"

- Zmieniłem zdanie, dlatego że uważam, że w polityce trzeba być tam, gdzie są największe wyzwania. I bycie w opozycji przez cały czas, zwłaszcza przy takim rządzie który kompletnie nie przestrzega praw opozycji, nie bierze pod uwagę żadnych naszych poprawek, nawet jeżeli one są sensowne, nie chce prowadzić dialogu na temat polityki europejskiej i międzynarodowej w żadnym wymiarze, to jest po prostu męczące, żeby być ciągle w telewizji i mówić "ja panu nie przerywałem" - stwierdził.

- A już abstrahując od tego, że Warszawa to jest moje miasto. Ja nie wyobrażam sobie tego, żeby Prawo i Sprawiedliwość, to co robi dzisiaj w kraju, robiło z moim miastem. Nie pozwolę na to - dodał.

Głównym argumentem PiS przeciwko Trzaskowskiemu będzie dotychczasowa prezydent Warszawy - wiceszefowa Platformy Obywatelskiej, Hanna Gronkiewicz - Waltz. Czy kandydat na następcę będzie kontynuował jej politykę w sprawie reprywatyzacji?

- Po tym co się okazało, to Hanna Gronkiewicz-Waltz nie kontynuuje polityki, którą prowadziła wcześniej. Wiadomo, że reprywatyzacja w Warszawie jest problemem. Jest problemem dla Platformy Obywatelskiej i nikt tego nie ukrywa - potwierdził Trzaskowski.

Odcięcie od Gronkiewicz-Waltz?

Według byłego wykładowcy polityka, Edwarda Haliżaka, kandydat na prezydenta stolicy powinien odciąć się od Gronkiewicz-Waltz. - Trzeba do wyborców w Warszawie przemówić nowymi faktami. Mam na myśli odcięcie w sensie programowym - wyjaśnił Haliżak.

Dokładnie to w rozmowie z reporterem "Czarno na Białym" robi Rafał Trzaskowski. - Jesteśmy z zupełnie innego pokolenia, w związku z tym nic dziwnego że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jeździ rowerem, czy metrem po Warszawie, nic dziwnego że nie siedzi na kawie na placu Zbawiciela, nic dziwnego że nie boryka się z problemami, jak zapewnić czas małym dzieciakom w naszym mieście. Jeżeli ktoś ma małe dzieci, ktoś jeździ bardzo dużo na rowerze, to ma inną perspektywę rozwoju miasta - mówił polityk Platformy Obywatelskiej.

- Pani prezydent jest osobą konserwatywną. Ja jestem jednym z największych liberałów w Platformie Obywatelskiej. W związku z tym, też nie dziwne, że mamy zupełnie inną perspektywę na paradę równości. Czy to odcinanie się? Nie, to mówienie prawdy i czysta konstatacja różnic. Ale podobieństw też sporo jest. Ja nie słyszałem, żeby Hanna Gronkiewicz-Waltz chciała mi udzielić, jakiegoś daleko idącego poparcia - dodał.

W 2010 roku Rafał Trzaskowski odpowiadał za samorządową kampanię wyborczą Hanny Gronkiewicz-Waltz. Znają się bardzo dobrze i to dlatego - choć kampania jeszcze oficjalnie nie ruszyła - najbardziej prawdopodobny rywal Trzaskowskiego w walce o Warszawę, już w niego uderza. Patryk Jaki, stwierdził że "Trzaskowski to czwarta kadencja" obecnej prezydent stolicy.

"Brudna kampania"

- Obawiam się, że może być [brudna kampania - red.], w związku z tym, że Prawo i Sprawiedliwość stosuje wszelkiego rodzaju uderzenia poniżej pasa. Ja nie mam jakichś bomb, nie prowadzę interesów w mieście, nie staram się o odzyskiwanie kamienic. Jedyne co będą niektórzy próbowali wyciągać, to to, że moja żona pracuje w ratuszu dla promocji. Ale zaczęła tam pracować znacznie wcześniej, niż mi się przyśniła polityka. Gdybym został prezydentem Warszawy, to moja żona nie mogłaby tam pracować, a bardzo to lubi - martwi się potencjalny kandydat PO.

Bo zanim Trzaskowski zmierzy się w walce o stolicę, będzie musiał stoczyć walkę w swojej partii z Andrzejem Halickim, jedną z najbliższych osób Grzegorza Schetyny.

- Oczywiście przyjaźń w polityce jest bardzo ważna, ale jeszcze ważniejsze jest wygrywanie wyborów - skomentował Borys Budka, poseł PO. Z kolei Andrzej Halicki nie uważa że są "kontrkandydatami dla siebie".

Atutem Trzaskowskiego będzie młodość. I to właśnie młodzi politycy platformy są jego politycznym zapleczem. Posłanka tej partii Joanna Mucha przyznaje, że to jest lider tej młodej frakcji. Według sondażu IPSOS dla OKO.press z sierpnia 2017 roku, Trzaskowski jest też widziany jako nowy lider całej partii.

- W czasach studenckich przejawiał wyraźne przejawy charyzmatycznych zachowań i wypowiedzi. Dziś mam wrażenie, że jest lekko tłamszony przez "starszyznę plemienną" Platformy Obywatelskiej - twierdzi profesor Edward Haliżak.

- W polityce nie można być w stu procentach sobą, dlatego że trzeba do siebie przekonywać bardzo szeroki elektorat, trzeba być wiarygodnym. Mnie na przykład zdarza mi się niestety kląć. Niestety w rozmowach prywatnych używam przekleństw, kiedy opowiadam znajomym jak PiS niszczy nasze państwo - przyznaje się Trzaskowski.

"Dobry gospodarz"

Grzegorz Turnau, który zna polityka od 23 lat opisuje go jako człowieka bardzo dowcipnego, empatycznego i mającego bardzo dużo zainteresowań. Piosenką wspierał go w kampanii do europarlamentu w 2009 roku. Uważa jednak, że Trzaskowski ma swoje ograniczenia. Według niego, nie jest bezwzględnym graczem o przywództwo, ale ma wszelkie kompetencje, żeby być dobrym gospodarzem.

- Ja nie jestem takim klasycznym politykierem, który buduje zaplecze, którego niesamowicie podnieca władza. Jestem osobą, która głównie koncentruje się na zadaniach merytorycznych. Prezydent największego miasta w Polsce jest liderem politycznym - stwierdza Trzaskowski.

- Prezydent Warszawy ma tak daleko idącą niepodległość, że jest liderem, jest liderem tym jedynym... w Warszawie. W polityce się nie ma marzeń, w polityce ma się aspiracje. I oczywiście że każdy ma aspiracje, tylko trzeba je realizować krok po kroku - podsumował.

O tym czy Trzaskowski postawi kolejny krok i powalczy o stolicę, Platforma zdecyduje pod koniec roku.

Dariusz Kubik, "Czarno na białym" TVN24

md/mś