Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Chcą zmienić nazwę ulicy Kaczyńskiego. Ale teraz wojewoda musi się zgodzić

Warszawa

TVN24Ulica Lecha Kaczyńskiego, dawniej aleja Armii Ludowej

Na najbliższej sesji rady miasta Platforma Obywatelska zamierza zmienić zdekomunizowaną przez wojewodą ulicę Lecha Kaczyńskiego na Trasę Łazienkowską. Na zmianę potrzebna jest jednak zgoda wojewody oraz Instytutu Pamięci Narodowej. Wszystko przez nowelizację ustawy o dekomunizacji, która właśnie weszła w życie.

Konieczność wyrażenia zgody przez Instytut Pamięci Narodowej (IPN) i wojewodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych ulic czy placów oraz skrócenie czasu - do końca marca 2018 roku - na usunięcie pomników upamiętniających komunizm lub inny ustrój totalitarny - takie obostrzenia wprowadza wspomniana nowelizacja. Parlament uchwalił ją 14 grudnia 2017 roku. Projekt ustawy przygotowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Wskazywali, że wymóg dotyczący zgody wojewody i IPN zapewni "stałość nowej nazwy, co jest korzystne dla mieszkańców i przedsiębiorców, którzy nie będą musieli martwić się o to, że nazwa będzie zmieniana kilkukrotnie, co wprowadziłoby zamęt prawny".

Zapewnia stabilność przepisów

Posłowie w uzasadnieniu pisali również: "Ustawa z dnia 1 kwietnia 2016 roku o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego (…) miała zakończyć rozpoczęty po zmianie ustroju proces dekomunizacji obiektów publicznych, zwłaszcza ulic. Niestety, wykonanie zapisów ustawy napotyka w niektórych miejscach na trudności, wobec czego w niniejszym projekcie zaproponowane są rozwiązania, które doprecyzowują sposób wykonania zapisów tzw. ustawy dekomunizacyjnej oraz zapewniają stabilność nowych nazw ulic i pozostałych obiektów".

Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną, samorządy miały czas do 2 września 2017 roku na zmianę nazw obiektów symbolizujących lub propagujących komunizm albo inny ustrój totalitarny. Jeśli tego nie zrobiły, wojewoda - po uzyskaniu opinii IPN - mógł wydać zarządzenie zastępcze nadające ulicy nazwę zgodną z ustawą.

W Warszawie Zdzisław Sipiera wydał takie zarządzenie w stosunku do 50 nazw ulic. Przemianował m.in. ulicę Kruczkowskiego na Herberta, Modzelewskiego na Jacka Kaczmarskiego, Rzymowskiego na Gintrowskiego czy najbardziej kontrowersyjną al. Armii Ludowej na Lecha Kaczyńskiego.

Platforma nie chce Kaczyńskiego

Tej ostatniej nie chcą radni Platformy Obywatelskiej. Na najbliższej sesji mają zamiar przegłosować uchwałę, która zmieni tę nazwę na Trasę Łazienkowską. - Mieszkańcy są bardzo niezadowoleni ze zmiany nazwy i oczekują od nas, jako od radnych, jakichś działań. Wybraliśmy Trasę Łazienkowską, bo to jest nazwa użytkowa, której mieszkańcy używają od lat - tłumaczyła nam niedawno radna PO Aleksandra Gajewska.

Platforma Obywatelska ma wprawdzie w radzie miasta absolutną większość, ale wchodząca w życie nowelizacja może pokrzyżować ich plany.

Nowelizacja, która w niedzielę weszła w życie wprowadza też przepis, że zarządzenie zastępcze wojewody podlega wykonaniu począwszy od dnia następującego po dniu wejścia w życie ustawy. Zgodnie z nowelą, w przypadku niewykonania zarządzenia zastępczego w ciągu 30 dni od jego wejścia w życie, to wojewoda zapewni jego wykonanie na koszt jednostki samorządu. Te będą miały 30 dni na zwrócenie kosztów, na podstawie przedstawionych dokumentów finansowo-księgowych.

Według autorów ustawy (posłów PiS), takie rozwiązanie jest niezbędne, gdyż w razie zwłoki organów samorządowych "mieszkańcy danej ulicy, przedsiębiorcy, ale także organy publiczne znajdują się w sytuacji, kiedy obowiązuje już nowa nazwa (ulicy), ale w publicznych dokumentach i rejestrach oraz tabliczkach informacyjnych funkcjonuje nadal stara nazwa".

Nowelizacja przewiduje, że skarga do sądu administracyjnego na zarządzenie zastępcze wojewody przysługuje jednostce samorządu jedynie w przypadku, gdy brak możliwości zmiany nazwy podlegającej dekomunizacji "wynikał z przyczyn niezależnych" od tej jednostki.

Krótszy czas na usunięcie pomników

Nowelizacja przewiduje także skrócenie czasu, jaki mają na usunięcie pomników upamiętniających komunizm czy inny ustrój totalitarny właściciele terenu, na którym się one znajdują. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami był to 21 października 2018 roku, zgodnie z nowelą będzie to 31 marca 2018 roku.

Jeżeli właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, na której znajdował się pomnik, nie uczestniczył w procedurze wzniesienia go, koszty jego usunięcia zwróci mu wojewoda - ze środków Skarbu Państwa.

Nowelizacja przewiduje, że do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem jej wejścia w życie stosuje się przepisy w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.

Czy dekomunizacja ulic jest potrzebna? 1/3 TVN24
wideo 2/3

kw/PAP/pm