Chcą parkować na chodniku

Warszawa

| Lev Fedoseyev/TASS/ForumTVN Warszawa

Rodzice, którzy odwożą dzieci do przedszkola przy ulicy Dereniowej 11 chcą parkować na pobliskim, 9-metrowym chodniku. Jest za szeroki, a w okolicy nie ma miejsc parkingowych - argumentują. Będą starać się o zmianę oznakowania, bo straż miejska wlepia im mandaty.

- W ubiegłym tygodniu straż miejska wystawiła ogromną ilość mandatów - relacjonuje Agnieszka Janaszek, dyrektor przedszkola "Mali Odkrywcy".

"Nie dotyczy chodnika"

Problem z brakiem miejsc parkingowych nie dotyczy tylko rodziców dowożących dzieci, lecz także klientów pobliskiej restauracji i przychodni. W ciągu dwóch dni zebrali 50 podpisów pod petycją w tej sprawie. A dyrektor przedszkola zapowiada, że złoży w poniedziałek wniosek o zmianę przepisów.

- Chodnik jest na tyle szeroki, że można by parkować. Można postawić tabliczkę "nie dotyczy chodnika" - przyznaje Berata Szeluga ze straży miejskiej. Zaznacza jednak, że dopóki znak zakazu jest, to funkcjonariusze będą interweniowali.

Dwa miesiące czekania

Nieubłagane są też procedury dotyczące zmiany. Wprowadzenie ich w życie zajmie przynajmniej dwa miesiące. - Trzeba złożyć wniosek. Sprawa jest prosta, ale musi ją zaopiniować m.in. Zarząd Transportu Miejskiego, bo obok jest przystanek. Ostateczna decyzja należy do inżyniera ruchu - wyjaśnia Andrzej Bittel, wiceburmistrz Ursynowa. - Chociaż ta sytuacja jest dziwna, to trzeba prawo szanować - dodaje.

ran/mz