Chcą odzyskać dług od 9-latka. "Działamy zgodnie z prawem"

Warszawa

TTVKancelaria domagająca się spłaty długu, nie chce komentować sprawy

Kancelaria, która chce odzyskać od 9-letniego Kacpra dług, jaki odziedziczył po dziadku przekonuje, że działa zgodnie z prawem. - Małoletni spadkobiercy zobowiązani są do spłaty długów spadkowych – czytamy w oświadczeniu, jakie otrzymał dziennikarz TTV.

Jak już pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, 9-letni Kacper po śmierci dziadka odziedziczył 18 tysięcy złotych długu. Kancelaria wynajęta przez bank, domaga się od chłopca spłaty zadłużenia.

"Tajemnica bankowa"

Kancelaria nie chce ujawniać szczegółów sprawy. W rozmowie z dziennikarzem TTV przedstawiciel kancelarii pytany, czy sprawa trafi do komornika, odpowiada: - Nie mogę panu odpowiedzieć na takie pytanie, dlatego, że wszystkie działania jakie w tej sprawie podejmujemy, są objęte tajemnicą bankową i ochroną. Odsyła też do oświadczenia, jakie zostało w tej sprawie wysłane.

Czytamy w nim m.in.: "Pragniemy zapewnić, że wszelkie działania naszej kancelarii w tej i innych sprawach prowadzonych na rzecz naszych Klientów podejmowane są zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa i najwyższą profesjonalną starannością".

Pracownicy kancelarii piszą również, że "spadek w pierwszej kolejności nabywają dzieci i małżonek zmarłego, zdarza się, że w gronie spadkobierców są osoby małoletnie. W takich okolicznościach to małoletni spadkobiercy zobowiązani są do spłaty długów spadkowych".

Spadek z dobrodziejstwem inwentarza

Innego zdania są jednak prawnicy, którzy komentują działania w sprawie 9-latka. - Dziecko na szczęście dziedziczy dług z dobrodziejstwem inwentarza. Czyli długi dziedziczy wyłącznie do wysokości aktywów spadku, czyli do wysokości plusów - tłumaczy Piotr Schramm, adwokat. - Nie ma możliwości, żeby on przejął dług wprost, czyli wtedy kiedy przejmujemy cały majątek, ale i odpowiadamy za wszystkie zobowiązania zmarłego – dodaje Andrzej Kulągowski z Warszawskiej Izby Komorniczej. Ocenia też, że szanse, by sprawą długu zajął się komornik są zerowe.

Mały Kacper prosi o pomoc
Tomasz Zieliński/ tvnwarszawa.pl

List do Rzecznika Praw Dziecka

O sprawie 9-latka i jego długu pisaliśmy na tvnwarszawa.pl 24 stycznia. Historia zaczyna się od pana Leszka - dziadka Kacpra, który dorabiał jako ochroniarz. Brał każdy wolny dyżur, aby zarobić na opłaty. Jednak to było wciąż za mało, dlatego wziął kredyt w banku, ale trzy lata temu zmarł.

Wtedy jego żona i dwójka dzieci zrzekli się spadku. Jego córka - pani Ewa, nie wiedziała wówczas, że musi też to zrobić w imieniu swojego kilkuletniego syna. Tymczasem sąd wydał wyrok, a Kacper odziedziczył dług po dziadku.

Trzy lata po tych wydarzeniach, bank poprzez wynajętą firmę windykacyjną upomniał się o pieniądze. Firma zagroziła... Kacprowi skierowaniem sprawy do komornika. 9-latek postanowił sprawy wziąć w swoje ręce i napisał list do Rzecznika Praw Dziecka. - Nie może być innego finału jak finał pozytywny. Rodzice muszą oczywiście wykonać pewne działania, bo trzeba złożyć odpowiednie pisma i wnioski. Ważne jest, że prawo zabezpiecza takie przypadki. Dziecko jest bezpieczne i na pewno nie będzie dziedziczyć długu – zapewnił Marek Michalak.

Matka chłopca jest teraz w trakcie przygotowywania dokumentów, które zdejmą z Kacpra ciążący na nim dług.

bf/par