Chcą kontroli NIK w sprawie wycinki w Ogrodzie Krasińskich

Warszawa

Weronika Tauer / warszawa@tvn.plOgród Krasińskich po wycince

Mieszkańcy, którzy sprzeciwiają się wycince drzew w Ogrodzie Krasińskich, złożyli do Najwyższej Izby Kontroli wniosek z prośbą o kontrolę w urzędzie miasta. Sposób zarządzania pieniędzmi na rewitalizacje parku nazywają "systemem neapolitańskim – wszystko w rodzinie".

Walka o wyjaśnienie kontrowersji wokół rewitalizacji Ogrodu Krasińskich trwa. Mieszkańcy, którzy uważają, że w parku doszło do "masakry drzew" złożyli do NIK-u obywatelski wniosek z prośbą o kontrolę.

- Zarówno konkursy, jak i przetargi były prowadzone tak, aby wygrywały je określone firmy i wykonawcy, bez zachowania zasad konkurencyjności - donoszą w piśmie do NIK.

Niepokojące praktyki

W odczuciu mieszkańców doszło do złamania szeregu procedur, niegospodarności i szastania pieniędzmi publicznymi przy braku kontroli z ramienia urzędu miasta.

To nie jedyne niepokojące praktyki, o których mówią mieszkańcy. Uważają, że przy rewitalizacjach parków do wycinki drzewa są kwalifikowane przez samych zainteresowanych, czyli firmy projektowe i wykonawcze, bez odpowiednich opinii i niezależnych badań.

- Nie bez znaczenia jest fakt, że warszawski ,,rynek zielonych zleceń” został zmonopolizowany przez dwie firmy. Wartość tego rynku to około 200-300 mln zł. – twierdzą protestujący.

"Wszystko w rodzinie"

- Sposób zarządzania zleceniami na rewitalizację, jak i gospodarka środkami publicznymi na ten cel jawi nam się jako znany ,"system neapolitański – wszystko w rodzinie" bez jakiejkolwiek możliwości odwołania się od decyzji i możliwości rewizji procesów decyzyjnych – uważają mieszkańcy. Zarzucają oni też miastu, że nie kontroluje tego, co się stało z uzyskanym po wycince drewnem.

W uzasadnieniu swoich zarzutów mieszkańcy piszą również o mechanizmach scenariuszy według których miałyby być rewitalizowane są stołeczne parki, w tym Ogród Krasińskich.

- Skład sądu konkursowego jest tak dobierany, aby nie zasiadali w nim przedstawiciele państwowych organów ochrony środowiska, organizacji naukowych i pozarządowych z zakresu ochrony środowiska oraz organizacji społecznych, takich jak Komisja Dialogu Społecznego – piszą mieszkańcy.

Pismo do NIK podpisali: Barbara Jezierska, Tomasz Lec, Hanna Szmalenberg, Maria Rosołowska, Prof. Maciej Jędrusik, Weronika Tauer, Mariusz Wardecki, Jacek Dobrowolski.

Modernizacji bronią projektanci

W ramach prac w Ogrodzie Krasińskich z parku zniknęło ponad 300 drzew, co wywołało protest części mieszkańców.

Spotkali się w ogrodzie i zapalili znicze na pozostałościach wyciętych drzew.

Do akcji włączył się też aktor Olgierd Łukaszewicz, który złożył do prokuratury wniosek w sprawie wycinki.

Protestujący złożyli też pismo do generalnego konserwatora zabytków w sprawie wycinki i prowadzonych w parku prac.

Modernizacji bronili z kolei projektanci oraz Zarząd Terenów Publicznych. Tłumaczyli, że wycinane są głównie drzewa chore.

Nowy park za 15 mln zł

Zgodnie z zapowiedziami, park po rewitalizacji będzie ogrodzony. Nie wiadomo jeszcze, czy zarządca będzie go zamykał na noc.

W ramach modernizacji całego terenu parku (nie tylko części historycznej) odnowiony będzie plac zabaw w środkowej części. Pojawią się też dwa nowe, w okolicy ul. Długiej. Zostanie uruchomiona, niedziałająca teraz, fontanna przy pałacu. Zmodernizowany będzie staw, a na pobliskiej górce powstanie kaskada wodna.

Modernizacja Ogrodu Krasińskich ma kosztować ok. 15 mln zł. Prace mają zakończyć się za rok.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O PLANOWANYCH ZMIANACH.

MIESZKAŃCY ZANIEŚLI PETYCJĘ DO GENERALNEGO KONSERWATORA ZABYTKÓW:

lata/roody

O co chodzi protestującym?
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl