Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

"Centralny musi zarobić na swój remont"

Warszawa

fot. TVN24

- Dworzec Centralny nie jest dochodowy, więc na jego utrzymanie trzeba zarabiać reklamą -przekonuje Jacek Prześluga. Prezes spółki Dworzec Polski tłumaczy w ten sposób swoją decyzję o zasłonięciu części remontowanego dworca reklamami.

- Cen­tralny nie jest dworcem dochodowym. Nie jest, ponieważ koszty remontu w wysokości 50 milionów zło­tych i zwięk­szone koszty eksploat­acji nie są równoważone przy­chodami pochodzą­cymi z mniejszej niż uprzed­nio powierzchni komer­cyjnej (na razie wyłączam obie antresole, póki nie są zagospo­darowane). Cen­tralny przynosi stratę i będzie tak przez kilka następ­nych lat - przekonuje prezes spółki Dworzec Polski.

- Dworzec wolny od reklam to obiekt, który musi zaro­bić na swoje utrzy­manie z innych źródeł. Z jakich, jeśli każde zatrzy­manie pociągu na tym dworcu to zatrzy­manie... na koszt PKP SA? Moglibyśmy nie czyś­cić torowiska z 35-​letniej warstwy odchodów i moczu , ale wów­czas byłoby to nie do zniesienia dla nosa. Moglibyśmy nie wpuszczać białorus­kich wag­onów z dymią­cymi kom­i­nami, gdy­byśmy mieli na to wpływ. Albo moglibyśmy żądać od prze­woźników choćby złotówki za każdy zatrzy­many pociąg z setek, które uruchami­ają każdego dnia, ale nie ma do tego tytułu prawnego - pisze Prześluga.

Prezes spółki odnosi się także do zarzutów, jakie padają pod jego adresem na internetowych forach. - Czy­tam od kilku dni fora inter­ne­towe, na których nazy­wa­jąc szmatami reklam­owymi wszys­tkie formy nośników reklamy na Cen­tral­nym, szmatą określa się również mnie. Dlaczego? Bo stoję za "ekspan­sją" reklamy na DC. Odpowiadam - stoję, ponieważ nikt nie zwol­nił mnie z obow­iązku poszuki­wa­nia źródeł przy­chodów na dwor­cach - odpowiada Prześluga.

Dwa razy w roku aukcja

Według niego zarządca dworca dwa razy w roku: w grud­niu i w czer­wcu w formie aukcji będzie sprzedawać prawo do ekspozycji jednej marki na wszystkich dostępnych nośnikach zewnętrznych i wewnętrznych. W pozostałych miesiącach będzie tylko ekspozycja na części nośników. - To wszystko za duże pieniądze - zapowiada i dodaje, że roczna wartość reklamowa dworca to cztery miliony złotych.

Prześluga przypomina także, że z reklam na dworacach nie rezygnują Niemcy, choć ich główny dworzec w Berlinie ma potężne źródło finansowania, a Czesi i Włosi powołali w celu zara­bi­a­nia na rekla­mach dwor­cowych własne kole­jowe domy.

Przeczytaj cały wpis prezesa spółki Dworzec Polski.

bf/par