Centralne obchody Bożego Ciała, procesja na ulicach Warszawy

Warszawa

TVN24Uroczystości Bożego Ciała w Warszawie

- Dziś Chrystus potrzebuje Kościoła wrażliwego na współczesne biedy, na bezdomnych, samotnych, szukających schronienia, czy nowej ojczyzny - mówił kard. Kazimierz Nycz w wygłoszonej homilii na zakończenie procesji Bożego Ciała na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Centralne warszawskie obchody uroczystości Bożego Ciała rozpoczęły się w czwartek mszą świętą odprawioną pod przewodnictwem kardynała Kazimierza Nycza w archikatedrze Jana Chrzciciela. Bezpośrednio po Eucharystii z archikatedry wyruszyła uroczysta procesja do czterech ołtarzy polowych.

- Rozpoczynamy modlitwą mszę w intencji naszego miasta, w intencji naszej ojczyzny, archidiecezji i wyznaniem naszej wiary w to, że Jezus Chrystus jest prawdziwie ukryty w Najświętszym Sakramencie dla nas i dla naszego zbawienia - powiedział przed rozpoczęciem uroczystości kardynał Nycz.

Cztery ołtarze

W tym roku, w związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości Polski wystrój ołtarzy nawiązywał do obrazu jednego z najwybitniejszych polskich malarzy religijnych XX wieku Jana Henryka Rosena pt. "Polonia Mater Sanctorum". Obraz ten został namalowany w 1936 roku na Międzynarodową Wystawę Prasy Katolickiej w Watykanie, a obecnie znajduje się w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Kolejne ołtarze na trasie procesji w sposób symboliczny ukazywały cztery drogi do wolności i reprezentują wybitne postacie Kościoła, świata kultury i sztuki, wojska a jednocześnie różne ziemie dawnej Rzeczpospolitej.

Pierwszy z ołtarzy zbudowali studenci z duszpasterstwa akademickiego świętej Anny, drugi - rzemieślnicy z Cechu Rzemiosł, trzeci - nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej i czwarty - Wojsko Polskie.

"Przyjdźcie bo wszystko gotowe"

Nawiązując do procesji Bożego Ciała, kard. Nycz powiedział, że przy każdym z czterech ołtarzy słuchaliśmy słowa Bożego, które nas prowadziło po tych drogach, po których razem z nami idzie Chrystus.- Usłyszeliśmy jak Jezus zaprasza nas na ucztę zbawienia wołając i czekając, dając szansę ludziom, błagając wręcz: "przyjdźcie bo wszystko gotowe". Wiemy jaka bywa czasem nasza ludzka odpowiedź na to zaproszenie Boga. Taka, jak tych ewangelicznych zaproszonych na ucztę. Dlatego wychodzimy na ulice, na peryferie, na obrzeża, by ewangelizować, by nieść Chrystusa wszystkim - mówił w homilii metropolita warszawski.I dodał: słyszeliśmy w Ewangelii jak Jezus odpowiada na potrzeby zgłodniałego tłumu, nie zostawia ich głodnych, nie rozpuszcza ich do domów, mówi: "wy dajcie im jeść". - To "wy" odnosi się do każdego z nas. Jezus jest wrażliwy, nie jest obojętny. Dziś Chrystus potrzebuje Kościoła wrażliwego na współczesne biedy, na bezdomnych, samotnych, na szukających schronienia, czy nowej ojczyzny. Kościół nigdy nie może powiedzieć to nie jest nasza sprawa, to nie jest nasz problem. Stosunek do biednych, potrzebujących, opuszczonych jest miarą dojrzałości społeczeństwa - ocenił kard. Nycz.Według kardynała Eucharystia, Sakrament miłości Chrystusa powinna przenikać całe życie codzienne, powinna być znakiem trwałej obecności Chrystusa, powinna być to obecność konkretna, żywa, także pośród naszych domów, jako pulsujące serce Warszawy.

W Warszawie w czwartek odbywa się łącznie ponad 20 procesji

PAP/kw