Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Celtic odpowiedział na apel Legii. "Jesteśmy rozczarowani"

Warszawa

TVN24Szkoci ignorują prośby warszawskiego klubu

Legia doczekała się reakcji Celtiku na list, jaki do klubu z Glasgow wystosowała w sprawie walkowera za rewanżowe spotkanie III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Szkoci ograniczyli się do trzyzdaniowej odpowiedzi. "Jesteśmy rozczarowani komentarzami Legii Warszawa. Całą sprawą w swoim postępowaniu zajmuje się UEFA. W związku z tym głos tej sprawie zabierzemy w odpowiednim czasie" - czytamy na stronie celticfc.net

W niedzielę Legia opublikowała na swoje oficjalnej stronie internetowej treść listu do Celticu, którego autorem był Dariusz Mioduski. Współwłaściciel mistrzów Polski nawoływał w nim, aby Szkoci zajęli z Legią wspólne stanowisko wobec organów dyscyplinarnych UEFA, które za rewanżowy mecz w Edynburgu ukarały polski klub walkowerem.

Odwołała się do honoru

Powodem decyzji był udział w spotkaniu nieuprawnionego do gry Bartosza Bereszyńskiego. Mimo zwycięstwa 6:1 w dwumeczu, do kolejnej rundy Ligi Mistrzów awansowali Szkoci. Obecnie legionistom pozostaje walka o mniej prestiżową Ligę Europy.

"Apeluję do Panów, abyście nawiązali do najlepszych tradycji honoru i uczciwości, jakie przez 126 lat cechowały Wasz wspaniały Klub" - czytamy w piśmie wysłanym przez Mioduskiego.

Mioduski zbulwersowany

List długo pozostawał bez odpowiedzi, co zbulwersowało Mioduskiego. - Moje wyobrażenie o Celticu zostało zachwiane. Do tej pory byłem entuzjastą Celticu, nadal nim jestem, ale mój pogląd na wiele spraw uległ zmianie - powiedział Mioduski.

W niedzielę popołudniu na stronie Szkotów pojawił się lakoniczny komunikat: "Jesteśmy rozczarowani komentarzami Legii Warszawa. Całą sprawą w swoim postępowaniu zajmuje się UEFA. W związku z tym głos w tej sprawie zabierzemy w odpowiednim czasie".

tg/lata/tvn24.pl