Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Całą noc na jałowym biegu. "Wiemy co robimy"

Warszawa

TVN24Silniki działają w nocy

W zajezdni Ostrobramska silniki autobusów pracują całą noc. - Mieszkańcy mają dość klekotu, kierowcy mówią, że to strata pieniędzy i zły serwis. – Wiemy co robimy – uspokaja MZA.

Sprawę autobusów "pracujących" nocami badał reporter "Prosto z Polski" Mateusz Wróbel. Autobusy, które wracają z dziennych tras do zajezdni na ulicy Ostrobramskiej parkują z odpalonymi silnikami. Paliwa w bakach ubywa, a mieszkańcy nie chcą już sypiać w akompaniamencie diesli.

Nie są zadbane

Zdaniem kierowców, takie praktyki nie mają uzasadnienia. Gdyby pojazdy były prawidłowo serwisowane, a paliwo dobrej jakości, na pewno odpalałyby bez problemu. - W Szwecji są podgrzewacze elektryczne. U nas włącza się silniki. Przykro mi, tak to wygląda – mówi jeden z kierowców, z którym rozmawiał Mateusz Wróbel, reporter TVN24.

Jeden z pracowników MZA, oskarża władze spółki o zaniedbania. - Autobusy nie zostały przygotowane z sposób należyty do sezonu jesienno-zimowego. Dowodem jest wysoka awaryjność autobusów, zamarzanie układów pneumatycznych oraz pozostawianie pojazdów na jałowym biegu z włączonymi silnikami - twierdzi kierowca, który chciał zachować anonimowość.

Zimny start

Całą sytuacją zaskoczony jest również producent autobusów, firma Solaris. - Jeśli autobusy są właściwie serwisowane oraz tankowane odpowiednim paliwem (tzw. zimowym), nie musza być pozostawione uruchomione w nocy, jeśli panują ujemne temperatury. Autobusy marki solaris posiadają funkcję tzw. zimnego startu, który umożliwia uruchomienie silnika nawet przy bardzo niskich temperaturach – przekonuje Mateusz Figaszewski z Solaris Bus & Coach SA w piśmie skierowanym do reportera TVN24.

MZA wie co robi

MZA nie widzi jednak nic dziwnego w pracujących całą noc silnikach i tłumaczy, że to wszystko dla dobra pasażerów.

- MZA to firma, która zatrudnia inżynierów z wyższym technicznym wykształceniem i wie co robi – ripostuje Adam Stawicki z Miejskich Zakładów Autobusowych. Odpiera też zarzuty o złe serwisowanie autobusów. - Nie ma mowy o błędach w serwisowaniu. Firma ma pełną autoryzację od producentów – zapewnia. Straty paliwa, które kierowcy nazywają pieniędzmi uciekającymi w atmosferę, również, zdaniem Stawickiego, nie są niczym dziwnym. - Jak jest mróz, to koszty paliwa muszą wzrosnąć. Zazwyczaj jest to ok. 4% - mówi Stawicki.

Pracujący na jałowym biegu autobus spala ok. 3 litrów paliwa na godzinę. Nocą, na placu, z włączonym silnikiem, stoi średnio 5 godzin. MZA posiada 1100 autobusów dopuszczonych do ruchu.

Mateusz Wróbel/ Prosto z Polski