Były wojewoda też poparł Jacka Wojciechowicza

Warszawa

"To osoba merytorycznie przygotowana" TVN24
wideo 2/3

Jacek Kozłowski, wieloletni wojewoda mazowiecki w rządzie PO-PSL, w poniedziałek poparł w wyborach na urząd prezydenta stolicy Jacka Wojciechowicza. Kozłowski przed laty był także szefem sztabu wyborczego Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Podczas konferencji Jacek Wojciechowicz zaprezentował trzech samorządowców, którzy udzielili mu poparcia w wyborach na urząd prezydenta stolicy.

Pierwszy z nich to Jacek Kozłowski, były wojewoda mazowiecki w latach 2007-2015, a także były szef sztabu Hanny Gronkiewicz-Waltz w wyborach na prezydenta stolicy w 2006 r.

Kozłowski opuścił szeregi Platformy Obywatelskiej na początku roku, skłócony ze swoją macierzystą partią.

"Profesjonalizm Wojciechowicza"

Oprócz byłego wojewody poparcia Wojciechowiczowi udzielili wiceburmistrz Ursusa Wiesław Krzemień oraz były burmistrz Targówka Grzegorz Zawistowski (Nasz Targówek).

Samorządowcy podkreślali profesjonalizm Wojciechowicza i zachwalali współpracę z nim m.in. przy inwestycjach.

Kozłowski mówił, że "marzy mu się taki prezydent Warszawy, który działa merytorycznie, jest decyzyjny i umie rozmawiać z ludźmi, szybko odczytywać ich potrzeby". - Chciałbym, żeby takim kandydatem, nie partyjnym, nie politycznym, a obywatelskim był właśnie Jacek - stwierdził.

W sobotę troje radnych Platformy Obywatelskiej: Lech Jaworski, Aleksandra Scheybal-Rostek i Izabela Chmielewska ogłosiło odejście z partii. Tym samym klub stracił większość w Radzie Warszawy. Radni ci w wyborach na prezydenta stolicy poprą Wojciechowicza.

Bez "potajemnych rozmów"

Wojciechowicz podczas konferencji został zapytany, czy przewiduje, że kolejni radni odejdą z PO i poprą go w wyborach na prezydenta stolicy. - Z tamtymi radnymi nie prowadziłem żadnych rozmów, ani z innymi też nie prowadzę. W związku z tym trudno jest mi prorokować, czy jacyś radni będą chcieli dołączyć do naszego komitetu. Ja się cieszę z każdego poparcia. Zabiegamy o to poparcie, ale w sposób normalny. Nie prowadzimy żadnych potajemnych rozmów, bo nie wydaje mi się, żeby to była najlepsza droga - odpowiedział kandydat.

PAP/kz/pm