Buspasy dla niepełnosprawnych: Obiecali, ale nic nie zrobili

Warszawa

tvnwarszawa.plBuspasy pod prąd w centrum?

Finansowane przez ratusz busy wiozące osoby niepełnosprawne nie mogą korzystać z buspasów. W listopadzie miasto zapowiedziało, że to się zmieni. Od tamtej pory sprawa nawet nie ruszyła z miejsca.

O tym, że niepełnosprawni nie mogą być przewożeni buspasami poinformowała nas pani Dorota Credo. Jej syn - wraz z piątką innych niepełnosprawnych dzieci - codziennie dojeżdża do szkoły z Gocławia na Szczęśliwice. Jeżdżą busem, który dofinansowuje warszawski ratusz.

Niestety, na wyznaczony przez ten sam ratusz buspas wjechać nie mogą, więc codziennie tracą w korku mnóstwo czasu. - Pisałam do ratusza w tej sprawie, ale do tej pory nic się nie udało załatwić - mówiła w listopadzie zeszłego roku pani Credo.

"Czekamy na zmianę przepisów"

Zarząd Transportu Miejskiego przyznał wtedy, że nie wie, jak rozwiązać problem. - Mamy związane ręce. Na buspasy mogą wjeżdżać tylko pojazdy transportu publicznego, czyli autobusy i taksówki. Takie są przepisy - przekonywał w studiu TVN Warszawa rzecznik ZTM Andrzej Skwarek.

Wcześniej takim samym argumentem posługiwało się Metro Warszawskie. Wtedy chodziło o wypukłe oznaczenia dla niewidomych. O ich montaż na peronach zadbać potrafiły nawet Polskie Koleje Państwowe, choć niezbędne zdaniem metra zmiany w prawie wciąż nie weszły w życie.

W listopadzie Andrzej Skwarek zapewniał, że ZTM spróbuje poruszyć ten problem. Minęły blisko trzy miesiące. Sprawdziliśmy, jak wypadła ta próba.

"Pozytywne zrozumienie"

Sprawą miał się zająć Zarząd Transportu Miejskiego oraz miejskie biura polityki społecznej i drogownictwa. Tam też zapytaliśmy o postępy. Miejskie biura w ogóle nie odpowiedziały na pytania portalu tvnwarszawa.pl.

Skoro ratusz nie zrobił nic, to może ZTM? - Postulat umożliwienia wjazdu na buspasy przez pojazdy przewożące osoby niepełnosprawne spotkał się z pozytywnym zrozumieniem ze strony miejskich instytucji - rozpoczyna obszerną odpowiedź Andrzej Skwarek.

I zapewnia: - Pracujemy nad rozwiązaniem, które będzie udogodnieniem dla wielu niepełnosprawnych warszawiaków, a jednocześnie zostanie zaakceptowane przez inżyniera ruchu m.st. Warszawy i nie "otworzy furtki" do korzystania z buspasów przez "pomysłowych" kierowców.

Dużo słów, zero efektów

Z liczącego bez mała cztery tysiące znaków pisma z ZTM dowiadujemy się ponadto, że buspas jest "przeznaczony tylko dla autobusów oraz innych pojazdów wykonujących odpłatny przewóz osób na regularnych liniach", a transportujących niepełnosprawnych pasażerów busów ta definicja po prostu nie obejmuje.

- Autobus to pojazd samochodowy przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą; liczba miejsc w busach transportujących niepełnosprawnych nie przekracza dziewięciu - precyzuje Skwarek.

Wszystko to wiadomo było jednak już w listopadzie. Z odpowiedzi ZTM nie wynika natomiast czy i jaki jest pomysł na rozwiązanie problemu. ZTM nie pisze też, co wynika z faktu, że "jest w stałym kontakcie z biurami Urzędu m.st. Warszawy odpowiedzialnymi za transport oraz politykę społeczną", ani na czym ten kontakt polega. Nie wiadomo nawet, czy udało się już poinformować ministerstwo infrastruktury o tym, że do ułtawienia życia niepełnosprawnym dzieciom potrzebne jest kolejne rozporządzenie.

Karol Kobos