Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Burmistrz Białołęki zrezygnował. "To może być tylko zagrywka"

Warszawa

UD BiałołękaPiotr Jaworski rezygnuje z funkcji burmistrza

Piotr Jaworski opublikował w piątek list, w którym wyjaśnił: - Obecna sytuacja w naszym samorządzie uniemożliwia wzięcie pełnej odpowiedzialności za kierowanie dzielnicą.

"Od kilku miesięcy do opinii publicznej docierają sygnały o zamieszaniu w samorządzie Dzielnicy Białołęka. W związku z pełnioną przeze mnie funkcją burmistrza czuję się w obowiązku wyjaśnić Państwu sytuację" – pisze Jaworski w liście otwartym do mieszkańców.

Osobista zemsta

O konflikcie na Białołęce informujemy na tvnwarszawa.pl na bieżąco. Piotr Jaworski przekonuje, że odpowiedzialność za całe zamieszanie ponosi troje radnych, którzy w październiku odeszli z Platformy Obywatelskiej i dołączyli do radnych niezależnych. "Zniszczyli wypracowaną współpracę i złamali zobowiązanie dane mieszkańcom" – zarzuca.

Jaworski podkreśla, że przed rozłamem radni nie zgłaszali żadnych obiekcji do jego pracy. "Utwierdza mnie to w przekonaniu, że prawdziwym powodem tego działania była osobista zemsta jednego z radnych – Marcina Korowaja za rzekome nie znalezienie się na liście kandydatów do parlamentu w czasie ostatnich wyborów" – pisze.

"Dezorganizowali pracę urzędu"

Jak informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, nowa większość w radzie dzielnicy złożona z Prawa i Sprawiedliwości i radnych niezależnych odwołała przewodniczącą rady Annę Majchrzak (PO) i samego Piotra Jaworskiego (PO), powołując na te stanowiska własnych reprezentantów, odpowiednio Wiktora Klimiuka i Jana Mackiewicza.

Zdaniem Jaworskiego, wszystkie te działania odbyły się przy drastycznym naruszeniu podstaw prawnych. "Mam wrażenie, że opozycyjnym radnym, kierowanym przez radnych z PiS, nie zależy na zgodnej z prawem zmianie władz Białołęki, a tylko na wprowadzeniu jak największego chaosu na Białołęce" – dodaje.

W swoim liście ostro krytykuje Jana Mackiewicza, który "podając się za nowo wybranego burmistrza dezorganizował pracę urzędu" poprzez próbę zajmowania gabinetu i niepotrzebne wzywanie policji. "Oczywiście to zachowanie Pana Jana Mackiewicza zostało udokumentowane i spotka się ze stosownymi krokami" – ostrzega Jaworski.

Burmistrz krytykuje też wojewodę mazowieckiego. Zdaniem Jaworskiego, swoją ingerencją miał "wprowadzać dodatkowy chaos" do i tak wystarczająco skomplikowanej sytuacji w dzielnicy.

"Polityczna zagrywka Jaworskiego"

"Jednocześnie informuje, że zgodnie z przepisami pozostanę na dotychczasowym stanowisku do czasu legalnego powołania / wyboru nowego składu Zarządu Dzielnicy" – pisze na koniec Jaworski.

W odpowiedzi na list burmistrza radni nowej większości przekonują, że na ogłaszanie sukcesu jest jeszcze zbyt wcześnie.

– List Piotra Jaworskiego jeszcze nic nie znaczy. Cały czas może pełnić swoją funkcję jako członek zarządu komisarycznego – tłumaczy nam Piotr Basiński z klubu radnych niezależnych. – To co dziś się wydarzyło może być tylko zagrywka polityczna. Czekamy na ostateczne odwołanie – dodaje.

kw/r

Z wizytą u burmistrza Jaworskiego
tvnwarszawa.pl