Burmistrz Bemowa straszy prezydent impeachmentem

Warszawa

urząd dzielnicyKrzysztof Zygrzak burmistrzem

Zaognia się spór na linii nowy zarząd Bemowa – prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. W czwartek burmistrz dzielnicy Krzysztof Zygrzak wezwał ratusz do udzielenia mu i jego zastępcom pełnomocnictw. Dał mu na to siedem dni. – Pełnomocnictwa to autonomiczna decyzja pani prezydent – odpowiadają spokojnie urzędnicy z pl. Bankowego.

Jak twierdzi Zygrzak już pierwszego dnia po sesji, na której wybrano zarząd, nowy burmistrz zwrócił się do Hanny Gronkiewicz-Waltz o udzielnie odpowiednich pełnomocnictw.

Zygrzak grozi impeachmentem

– Mija miesiąc a w tej sprawie nic się nie dzieje. W czwartek zarząd dzielnicy podjął uchwałę formalnie wzywającą Hannę Gronkiewicz-Waltz do spełnienia ciążącego na niej prawnie obowiązku udzielenia nam odpowiednich pełnomocnictw, pozwalających na sprawne zarządzanie dzielnicą – tłumaczy Krzysztof Zygrzak. Na podjęcie decyzji burmistrz Bemowa daje pani prezydent siedem dni.

Co jeśli pełnomocnictwa nie zostaną udzielone? - Zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przez prezydent m.st. Warszawy przestępstwa przekroczenia uprawnień, w efekcie może to skończyć się "impeachmentem" (usunięcia z urzędu) Hanny Gronkiewicz-Waltz. Posiadamy w tej sprawie niezależną ekspertyzę prawną – dodaje Zygrzak.

Gronkiewicz-Waltz straciła zaufanie

Szabelka Zygrzaka nie robi jednak wrażenia na urzędnikach ratusza. – Decyzję o udzielenie pełnomocnictw pani prezydent wydaje w sposób autonomiczny – mówi Agnieszka Kłąb, rzeczniczka ratusza i odsyła do wypowiedzi pani prezydent jeszcze z grudnia.

Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała wówczas, że nie udzieli pełnomocnictw zarządowi Bemowa, jeśli będą w nim zasiadać ludzie związany z Jarosławem Dąbrowskim.

- Straciłam całkowicie zaufanie do Jarosława Dąbrowskiego, w związku z tym Bemowo to nie jest dzielnica, która będzie miała swobodę działania. Wyniki kontroli działań pana Dąbrowskiego były druzgocące. Ze względu na brak zaufania na pewno nie dostaną moich pełnomocnictw. Jeśli (współpracownicy Dąbrowskiego - przyp. red.) by się wybrali jako nowy zarząd, to wtedy pełnomocnictwa otrzyma ode mnie wskazany przeze mnie tzw. komisarz, mój pełnomocnik – mówiła prezydent stolicy 19 grudnia, czyli dzień po wyborze Zygrzaka na stanowisko burmistrza.

Polityczne przepychanki

Na początku stycznia informowaliśmy, że radni PiS z Bemowa, zgłosili do ratusza oficjalną skargę dotyczącą wyboru wiceburmistrzów. Ich zdaniem podczas głosowania nad kandydaturami na sali nie było niezbędnego kworum.

– Te zarzuty to bzdura – mówił wtedy Zygrzak, ale dla pewności 9 stycznia wiceburmistrzów wybrano jeszcze raz. - Wybór zastępców odbył się tym razem w dwóch osobnych głosowaniach. Podczas obu z nich, na sesji było zachowane kworum (13 radnych), a wiceburmistrzowie zostali wybrani zwykłą większością głosów – poinformował Tomasz Mikołajczak z urzędu dzielnicy Bemowo.

Ponownie na funkcję zostali wybrany Jakub Gręziak i Radosław Kulikowski.

jb/b