Burmistrz Bemowa dostał żółtą kartkę

Warszawa

| sdfsdfot. TVN Warszawa

Chaos i brak jasnych kryteriów przy przyznawaniu mieszkań komunalnych zarzucają urzędowi Bemowa kontrolerzy ratusza – informuje „Gazeta Stołeczna". Chodzi o sprawę lokalu, który w ekspresowym tempie przyznano matce przyjaciółki i podwładnej burmistrza.

Kontrowersyjna sprawę przydziału mieszkania komunalnego na Bemowie „Gazeta Stołeczna" opisała dwa miesiące temu. Zarząd dzielnicy przyznał prawie 40-metrowy lokal przy ul. Kunickiego na Boernerowie matce Barbary Lewandowskiej, koordynatorki sekretariatu burmistrza Jarosława Dąbrowskiego, a prywatnie – jego przyjaciółki. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zarządziła kontrolę w bemowskim urzędzie. Jej wyniki potwierdzają nieprawidłowości przy przydziale lokali.

Lepsze mieszkanie bez kolejki

Matka urzędniczki czekała na mieszkanie zaledwie kilka miesięcy. Dostała je, chociaż znajdowała się dopiero na 87. miejscu komunalnej kolejki. Starając się o mieszkanie, kobieta twierdziła, że jest ofiarą przemocy domowej. Jak ustalili dziennikarze „GS", rzeczywiście zgłaszała przemoc w rodzinie, ale prokuratura nie znalazła na to dowodów i umorzyła sprawę.

Kontrolerzy stwierdzili też, że matka przyjaciółki burmistrza Dąbrowskiego kwalifikowała się do przydziału mieszkania socjalnego o niższych standardach niż komunalne. Tymczasem zarząd dzielnicy przyznał jej lokal komunalny wysokiej jakości.

"Można popełnić błąd"

Wyniki kontroli pokazują, że w urzędzie Bemowa nie istniały jasne i przejrzyste zasady, na podstawie których rozdawano mieszkania w dzielnicy.

Władze Warszawy bronią burmistrza. – W sporcie i w polityce można popełnić błąd. Za tę sprawę Jarosław Dąbrowski dostaje żółtą kartkę. Mam nadzieję, ze skończy się na pierwszym ostrzeżeniu i nie trzeba będzie wręczać mu czerwonej – tłumaczy w „Gazecie Stołecznej" Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydent miasta.

Dystans zachowują również władze warszawskiej Platformy, która po ostatnich wyborach samorządowych dała Dąbrowskiemu rekomendację do rządzenia dzielnicą. – Ten raport pokazuje poważne uchybienia, ale na szczęście nie mówi o złamaniu prawa – komentuje szefowa stołecznej PO Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jednak władze partii zapowiedziały, że cofną rekomendację, jeśli wyniki kontroli będą dla burmistrza niekorzystne.

js/mz