"Buraki są wśród młodych i starych"

Warszawa

Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl"Komentarze są pełne nienawiści do starości"

- Kiedyś to się nazywało dobrym wychowaniem, dziś trudno to określić – tak o ustępowaniu miejsca w komunikacji miejskiej mówi 73-letnia DJ Wika. Rozumie jednak, że młodzi ludzie często tego nie robią. - Płacą za bilet, jadą do pracy i to zależy tylko od nich czy chcą ustąpić starszej osobie, czy nie.

Przypomnijmy: gdy ZTM poinformował, że startuje z akcją "Pomyśl o innych, nie jesteś tu sam", na forum tvnwarszawa.pl zawrzało. Internauci nie kryją niechęci do seniorów, przekonują również, że nie mają zamiaru ustępować.

- Mają siły stać na miesięcznicach i w kościołach, to niech mają siłę stać w środkach masowego transportu – taki jest ton większości komentarzy.

"Bardzo przykre"

O komentarz poprosiliśmy 73-letnią DJ Wikę. Seniorka często korzysta z komunikacji miejskiej, gra też często na dancingach w popularnych kawiarniach.

- Kiedyś to się nazywało dobrym wychowaniem, dziś trudno to określić. Młodzi płacą za bilet, jadą do pracy i to zależy tylko od nich czy chcą ustąpić starszej osobie, czy nie - mówi i odnosi się również do agresywnych wpisów na forum.

- Te komentarze są bardzo przykre. Niektórzy tylko poczuwają się do taktu i dobrego wychowania, ale w większości komentarze są pełne agresji czy nienawiści do starości – mówi Wiktoria Szmyt. - Zdaję sobie sprawę, że rano w autobusie stary człowiek z tobołami przeszkadza. Jednak ci starzy ludzie najczęściej właśnie dla młodych robią zakupy. Matka z wózkiem też nie jedzie rano na spacer, ale odwozi dziecko do przedszkola. Młodzi ludzie nie patrzą przez pryzmat wyrozumiałości - dodaje.

73-letnia Wiktoria Szmyt, znana DJ-ka
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

Jeżdżą, żeby odpocząć

Podkreśla, że są też tacy, którzy po prostu chcą wyjść z domu. - Mała grupka, na pewno jest też taka, która chce po prostu wyjść z domu. Dlatego, że dzielą pokój, albo z wnuczkiem, albo z całą rodziną. Chcą wyjść z domu, wsiadają w tramwaj i jeżdżą - przekonuje DJ Wika.

Młoda duchem didżejka przekonuje, że jej młodzi ludzie raz ustępują, a raz nie. I dodaje, że przejażdżka autobusem, czy tramwajem, to nie to samo, co stanie w kościele na mszy świętej. - W kościele, jak się stoi, to ma się spokój, stabilność, śpiewa, jest się zajętym, uduchowionym. To jest coś innego. A tutaj tramwaj kolebie, zatrzymuje się - przekonuje Szmyt. - Stare schorowane, ociężałe nie mogą ustać na tych swoich chorych nogach, chwieją się, przewracają i to jest problem - dodaje.

Buraki są i wśród starszych

Ale zaraz zaznacza, że wśród ludzi starszych też można zaobserwować brak kultury. - Ludzie są różni. Starzy malują, tańczą, tak samo żyją jak młodzi. Ale są też dobrze wychowani i są burakami. Wśród młodych spotykamy fantastycznie wychowanych i buraków – twierdzi DJ Wikia.

"Kiedyś to się nazywało dobrym wychowaniem"
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

band,ran/roody