Bulwary piękne, ale niedostępne. Są bariery dla niepełnosprawnych

Warszawa

Mateusz Szmelter/tvnwarszawa.plBulwary nieprzystosowane dla niepełnosprawnych

Nie wszyscy warszawiacy zachwycają się bulwarami nad Wisłą. Krytyczne głosy słychać ze strony niepełnosprawnych, którzy narzekają na brak udogodnień dla osób poruszających się na wózkach lub słabowidzących.

W komunikatach tuż po otwarciu bulwarów miasto podkreślało: „Całość bulwaru jest przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych oraz rodziców z dziećmi w wózkach, poprzez nowo wybudowane rampy zjazdowe oraz zmodernizowane przejścia podziemne pod Wisłostradą, wyprowadzające bezpośrednio na poziom bulwaru Wisły”.

Z tymi słowami nie zgadza się Maciej Augustyniak, prezes fundacji Polska Bez Barier. – Niewątpliwie wszystko jest zrobione zgodnie z przepisami, jednak wyraźnie widać, że nie przemyślano kwestii dostępności bulwarów dla osób niepełnosprawnych – mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Brak ścieżek, zmiany nawierzchni

Wskazuje konkretne błędy, które udało mu się zauważyć w czasie pierwszego spaceru. – Problem będą miały osoby słabo widzące i niewidome. Na bulwarach brakuje kontrastowych oznaczeń powierzchni, np. schodów. Jest tylko jedna ścieżka prowadzących dla takich osób, w przejściu podziemnym. Brakuje takich na całej długości deptaka – wylicza prezes Polski Bez Barier.

Jego zdaniem problemy będą miały też osoby na wózkach inwalidzkich. – Na pochylni prowadzącej na niższą część deptaka nawierzchnia wykonana jest z bruku. Przy zjeździe osobom niepełnosprawnym mogą wypaść wszystkie plomby z zębów – ironizuje.

Wskazuje, że na pochylniach brakuje spoczników, gdzie niepełnosprawni mogliby w spokoju odpocząć. – W niedzielę nie zauważyłem też żadnej toalety dla niepełnosprawnych – dodaje prezes.

Kłopoty ze swobodnym korzystaniem z bulwarów mogą mieć zarówno niepełnosprawni, jaki i osoby starsze czy dzieci. – Przy schodach poręcze raz są, raz ich nie ma. Przy ławkach nie ma ułatwiających użytkowanie podłokietników. Blaty w barach nie są obniżone, co będzie sprawiać trudność przy zamawianiu zarówno niepełnosprawnym na wózkach, jak i dzieciom – wymienia Augustyniak.

Co zawiodło?

W opinii działacza z Polski Bez Barier przy przygotowaniu bulwaru zabrakło dialogu między niepełnosprawnymi a miastem. – Mam wrażenie, że nikt z urzędników nie konsultował tego z komisją dialogu społecznego ds. niepełnosprawności – twierdzi Augustyniak.

Wskazuje przy okazji na szerszy problem jaki można zauważyć w stolicy. – Ścieżka dla niewidomych i słabo widzących w przejściu podziemnym na bulwarach jest jedyną tego rodzaju w całej Warszawie. W stolicy brakuje standardów dostępności dla niepełnosprawnych – mówi prezes Polski Bez Barier.

Nie wykluczone, że bulwary można jeszcze dostosować dla osób niepełnosprawnych. – Nie jest problemem zamówienie odpowiedniego toi-toi-a. Można także nakleić na schody kontrastowe oznakowanie – wylicza Augustyniak i dodaje: - Oby kolejne fragmenty bulwarów były lepiej dostosowane.

Opinie Augustyniaka wraz z naszymi pytaniami wysłaliśmy do ratusza. Czekamy na komentarz.

Miały być gotowe rok temu

Na odcinku bulwarów pomiędzy mostem Śląsko-Dąbrowskim a ulicą Boleść powstał deptak, pergole, zasadzono również drzewa i kwiaty. Jest też miejsce do cumowania statków i łodzi, a także droga dla rowerów. CZYTAJ WIĘCEJ O ZMIANACH NA TYM ODCINKU.

Oddanie inwestycji było opóźnione o około rok. Jak już pisaliśmy, problemem w czasie prac był m.in. podwyższony stan wody, ale także upadłość wykonawcy, czyli Hydrobudowy Gdańsk. Ratusz wypowiedział umowę firmie, a dokończenie inwestycji zlecono miejskiemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg.

Ratusz szuka wykonawców na drugą część bulwarów. Na razie termin otwarcia tego odcinka nie jest znany.

jb/r