Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Budżet nie do końca obywatelski. Nie będzie zebry w al. Solidarności

Warszawa

Chcą przejścia dla pieszych | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Projekt przejścia w tym miejscu został odrzucony | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Projekt przejścia w tym miejscu został odrzucony | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Przejście dla pieszych było tu jeszcze w 2000 roku | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Chcą przejścia dla pieszych | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Projekt przejścia w tym miejscu został odrzucony | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Projekt przejścia w tym miejscu został odrzucony | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Przejście dla pieszych było tu jeszcze w 2000 roku | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Chcą przejścia dla pieszych | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Projekt przejścia w tym miejscu został odrzucony | Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl

Weryfikacji urzędników nie przeszła około 1/4 śródmiejskich projektów do budżetu partycypacyjnego - alarmują miejscy aktywiści. Szans na realizację nie ma np. trawnik na pl. Powstańców i plac na Lewartowskiego, ważą się też losy "zielonej Świętokrzyskiej". Na pewno nie będzie przejścia dla pieszych przez aleję Solidarności na wysokości Orlej, bo jak twierdzi Zarząd Dróg Miejskich, budowa sygnalizacji świetlnej może potrwać nawet 2-3 lata.

Weryfikacji urzędników nie przeszła około 1/4 śródmiejskich projektów do budżetu partycypacyjnego - alarmują miejscy aktywiści. Szans na realizację nie ma np. trawnik na pl. Powstańców i plac na Lewartowskiego, ważą się też losy "Zielonej Świętokrzyskiej". Na pewno nie będzie przejścia dla pieszych przez aleję Solidarności na wysokości Orlej, bo jak twierdzi Zarząd Dróg Miejskich, budowa sygnalizacji świetlnej może potrwać nawet 2-3 lata.

Na czwartkowej komisji ds. dialogu społecznego w ratuszu zajmowano się weryfikacją projektów do przyszłorocznego budżetu partycypacyjnego. Jak się okazało, wiele projektów zgłoszonych przez mieszkańców nie będzie dopuszczonych nawet do etapu głosowania. – W Śródmieściu odrzucono około 1/4 projektów, a 20 procent w ogóle nie została zaopiniowana przez urzędników. To skandal, pokazujący kompletną zapaść administracji publicznej w stolicy – denerwuje się Jan Śpiewak, radny Śródmieścia i aktywista z organizacji Miasto jest Nasze.

Chcą pieniędzy na dzielnicowe oddziały

Wymaga sygnalizacji?

Jako sztandarowy przykład wskazuje projekt wytyczenia przejścia dla pieszych przez aleję Solidarności na wysokości Orlej – istniało tam do 2000 roku. Wnioskodawca chciał budowy zebry, ponieważ na odcinku alei od placu Bankowego do Jana Pawła II, nie ma jak przekroczyć tej ulicy. Zarząd Dróg Miejskich zaopiniował projekt, jednak w jego ocenie powinna tam pojawić się sygnalizacja świetlna. – Ze względów bezpieczeństwa – mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM-u. Projektodawca o taką nie wnioskował.

I to właśnie kwestia sygnalizacji zadecydowała o odrzuceniu projektu. – Zarząd Dróg Miejskich stwierdził, że instalacja tam sygnalizacji świetlnej może potrwać 2-3 lata co dyskwalifikuje projekt. Przecież w materiałach dotyczących budżetu miasto wskazuje, że można zgłaszać tego typu projekty. To kompletnie niezrozumiałe – wyjaśnia Śpiewak.

ZDM twierdzi natomiast, że budowa sygnalizacji akurat w tym miejscu nie jest wcale taka prosta. – To obszerna ulica, po trzy pasy w każdą stronę i torowisko. Układ należałoby też skoordynować z innymi skrzyżowaniami. Projekt, dokumentacja i budowa potrwałaby na pewno dłużej niż rok – tłumaczy Gałecka.

Sukces budżetu obywatelskiego: na Żoliborzu stanęła... barierka

Zapytaliśmy rzeczniczkę ZDM o zarzut Śpiewaka, że w materiałach miejskich znajduje się możliwość zgłaszania projektów dotyczących „budowy sygnalizacji świetlnych przy złożonych układach drogowych”. – Każdy układ drogowy ma inną geometrię. Opiniujemy i oceniamy dany projekt właśnie pod jej kątem i wtedy analizujemy czy układ wymaga prostej sygnalizacji czy dużej inwestycji, tak jak w przypadku przejścia przez al. Solidarności na wysokości Orlej – opowiada Gałecka.

Bez deptaka na Marszałkowskiej

Kilka innych projektów MJN również nie przeszło weryfikacji. – Odrzucono nasz projekt zmian na placu Powstańców Warszawy, likwidację donic i zastąpienie betonowych płyt trawnikiem, bo w przyszłości ma być tam parking podziemny. A przecież likwidacja donic była w programie PO przed wyborami – tłumaczy radny.

Akceptacji nie znalazł tez projekt stworzenia deptaku na Marszałkowskiej od Placu Zbawiciela a Placem Konstytucji. – Powiedziano nam, że najpierw powinien spaść ruch samochodów na tym odcinku. A na całym świecie robi się odwrotnie, najpierw zwęża ulice po to by zmniejszyć ruch. To jakaś odwrócona logika – komentuje Śpiewak.

Zniechęcą warszawiaków?

Inne odrzucone śródmiejskiej projekty: urządzenie na Lewartowskiego placu dla mieszkańców Muranowa, zasadzenie trawników przy Polnej, windy na moście Poniatowskiego czy wyjścia na strzelnicę dla uczniów szkół. – To jest niepokojące, że tyle projektów zostaje „uwalonych”. Dochodzą mnie sygnały, że podobnie jest w innych dzielnicach. Trudno będzie za rok przekonać warszawiaków do zgłaszania kolejnych projektów – prognozuje radny.

Jeden z najciekawszych projektów w Śródmieściu, "Zielona Świętokrzyska" radnego Grzegorza Walkiewicza, który zakłada likwidację kontrowersyjnych donic, jako jeden z kilkunastu nie został jeszcze zweryfikowany.

29 maja poznamy szczegółową listę wszystkich odrzuconych projektów oraz tych przekazanych do głosowania. Mieszkańcy będą wybierać najciekawsze projekty między 16 a 26 czerwca. Zwycięskie projekty mamy poznać do 10 lipca. Miasto przeznaczyło na budżet partycypacyjny 51 mln złotych.

jb/