Budżet Mazowsza: brakuje 400 milionów na rachunki

Warszawa

sxc.huCiężkie czasy dla finansów Mazowsza

416 mln złotych – tyle będą wynosić zobowiązania zaciągane przez mazowieckie szkoły, biblioteki a nawet urząd pracy. Jest to niezbędne, by te instytucje działały bez zakłóceń.

Sytuacja finansowa na Mazowszu jest wciąż ciężka. Województwo niemal co miesiąc koryguje budżet. Wszystko po to, by nie przekroczyć 60 proc. poziomu zadłużenia. Niestety odbija się to na wielu instytucjach podległych województwu. Ich budżety są coraz mniejsze, co najmniej o kilkanaście procent.

To przekłada się na problemy finansowe. Nie na wszystko starcza. Przekonało się o tym 45 instytucji podległych marszałkowi. Wśród nich są głównie szkoły, ośrodki edukacyjno-wychowawcze, biblioteki ale także urząd pracy, zarząd dróg wojewódzkich i centrum polityki społecznej.

Pieniądze na opał i światło

Wszystkie jednostki muszą kupować wiele usług, które zapewnią prawidłowe funkcjonowanie. W niektórych szkołach ważna jest np. regularna dostawa opału i energii elektrycznej. W urzędach potrzebne są usługi np. pocztowe, ochroniarskie, telekomunikacyjne. Umowy są podpisywane zazwyczaj na kilka lat.

Tymczasem te jednostki nie mają pieniędzy, by zapłacić za usługi z góry. Dlatego zarząd województwa musiał wyrazić zgodę, by mogły zaciągnąć zobowiązania – w sumie 416 mln złotych.

W praktyce oznacza to, że usługodawcy dostaną tylko część pieniędzy teraz. A resztę - w kolejnych latach. Spłata zobowiązań będzie uwzględniona w budżetach województwa. Do kiedy dokładnie? – Okres płatności zależy od treści konkretnej umowy – tłumaczy Joanna Czechowicz-Bieniek z biura prasowego urzędu marszałkowskiego.

Najwięcej, bo aż 195 mln, zaciągnie Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, 96 mln Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych, po 16 mln Wojewódzki Urząd Pracy i Urząd Marszałkowski, 5 mln biblioteka pedagogiczna w Ostrołęce, 7 mln zespół placówek na Gołotczyźnie czy 4 mln ośrodek wychowawczy w Radomiu.

bf/roody