Budowniczym metra zima niestraszna

Warszawa

Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.plTechnika budowy

Nie przeszkadza im śnieg ani niskie temperatury. Nawet pracownicy z południa Europy chwalą sobie zimową aurę w Warszawie. Sama budowa toczy się normalnie. Ostatnio miała nawet miejsce rekordowa operacja. Budowniczowie metra obawiają się tylko... korków na ulicach.

- Taka zima nie jest problemem - odpowiada zdecydowanie Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum budującego metro. - Powyżej -15 stopni Celsjusza wszystkie prace można prowadzić normalnie. Mówimy o tych, które wykonywane są na powierzchni ziemi. Na prace prowadzone poniżej poziomu ziemi nawet tak niskie temperatury nie mają wpływu - dodaje.

Jedyną zmianą w związku z zimą jest... rola zamiatarek. Maszyny, które kiedyś czyściły teren budowy, teraz stały się odśnieżarkami.

Rekordowa operacja mimo zimy

Niektórych mógł zaniepokoić widok ogromnej płachty rozścielonej na budowie przy rondzie ONZ. Czy tutaj prace zapadły w sen zimowy? Nic bardziej mylnego.

- W weekend miało miejsce największe, jednokrotne, ciągłe betonowanie stropu. Zużyliśmy 2000 metrów sześciennych betonu - wyjaśnia Witczyński. - Właśnie w związku z niskimi temperaturami przykrywa się go, aby mógł po wylaniu "dojrzeć" - dodaje.

Jak jednak tłumaczy rzecznik, obecnie realizowane są prace, na które temperatura nie ma wpływu, na przykład wydobywanie gruntu. - Oczywiście jest twardszy, co wpływa na wydajność prac, ale są to kilkuprocentowe różnice - uspokaja Witczyński.

Czego obawiają się budowniczowie metra?

- Olbrzymich opadów śniegu, a co za tym idzie, korków na ulicach i problemów z dojazdem samochodów z materiałami na budowę - odpowiada Witczyński.

Śnieg poznał dopiero w Polsce

Na budowie centralnego odcinka II linii metra pracują nie tylko polscy budowniczowie, ale również włoscy i tureccy. Jak oni sobie radzą z polską zimą?

Lepiej, niż mogłoby się wydawać - przekonuje rzecznik.

- Dla części pracowników to jest pogoda, w której dopiero zaczynają czuć się dobrze - wyjaśnia Witczyński. - Nam te dwa państwa kojarzą się z ciepłem, gdzie ludzie nie są przyzwyczajeni do takich temperatur. Niektórzy pracownicy pochodzą jednak z rejonów górskich, gdzie niskie temperatury są normą - dodaje.

Są i tacy, którzy mróz i śnieg poznali w Polsce. - Rzeczywiście, jeden z włoskich zbrojarzy, który pochodził z samego południa Włoch, nigdy wcześniej nie przebywał w tak niskiej temperaturze.

Jak zimę w Polsce znoszą pracownicy z Włoch i Turcji?
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

su/band/roody//mz