Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Brutalnie bił czy tylko trzymał? Prokurator umarza, ofiara się odwołuje

Warszawa

Uwaga TVNUmorzono sprawę wobec uczestnika bójki

Wybite zęby, przesunięta żuchwa, złamane przedramię i strzaskany łokieć - takie obrażenia odnieśli 61-letnia pani Maria i jej mąż Ryszard, zaatakowani przez pijanych młodych ludzi w Warszawie. Padli ofiarą ataku, bo próbowali powstrzymać wandali przed niszczeniem klatki w bloku. Po miesiącach śledztwa prokurator umorzył sprawę wobec jednego ze sprawców. Pobite małżeństwo twierdzi, że to absurdalna decyzja.

To nie tak, że oni szukali z nami zwady, czy chcieli się zabawić. To był obłęd! Młodzi chłopcy rzucili się na dwóch starych dziadów, którzy wyszli bronić naszej wspólnej własności – mówiła nam kilka miesięcy temu Maria Pabisiak. Historię dozorczyni z Warszawy opowiadaliśmy wówczas po raz pierwszy.

Kto bił a kto trzymał?

Kobieta i jej mąż zostali pobici, gdy próbowali uspokoić młodych ludzi demolujących klatkę schodową. Oboje mówią, że do dziś odczuwają skutki napadu. – Chodzę do psychiatry. Mam nerwicę lękową – twierdzi pani Maria. Obrażenia, jakich doznała kobieta i jej mąż, miały były poważne. - W obdukcji napisano, że mam złamaną żuchwę, przemieszczoną w stronę gardła i powybijane zęby. Mój mąż miał zmiażdżoną kość promieniową lewej ręki od nadgarstka do łokcia oraz rozszczep łokcia na skutek powtórnego uderzenia drzwiczkami, rzuconymi przez jednego z napastników – wylicza Maria Pabisiak.

Policja zatrzymała dwóch najbardziej agresywnych młodych ludzi: 19-letnich wówczas Kamila A. i Maksymiliana P. Obaj usłyszeli zarzuty udziału w bójce, za co grożą trzy lata więzienia. Ku zaskoczeniu pani Marii prokuratura sprawę Maksymiliana P. umorzyła.

– Do śmierci się z tym nie zgodzę! Ktoś, kto trzyma męża za nadgarstek, gdzie mąż krzyczy: „Puść mnie, bo mam połamaną rękę”, brał udział w czynnym pobiciu! On mu uniemożliwiał obronę, ewidentnie go trzymał! – mówi kobieta. Dodaje, że w samoobronie uderzyła napastnika deską.

Pan prokurator stwierdzi, że w głowę, a to nieprawda. Uderzyłam go w ramię. Prokurator jest przeciwko nam! – twierdzi kobieta, która, by dochodzić swoich praw w prokuraturze i sądzie, wynajęła adwokata. – Gdyby nie udział pana, wobec którego postępowanie zostało umorzone, prawdopodobnie małżonkowie byliby w stanie się obronić lub do tego ataku w ogóle by nie doszło – twierdzi mecenas Wojciech Korpetta, pełnomocnik Marii Pabisiak.

Odwołanie od decyzji prokuratury

– Postępowanie przeciwko Maksymilianowi P. zostało umorzone, ponieważ żaden dowód nie wskazywał na to, by w jakikolwiek sposób brał on czynny udział w tym zdarzeniu. Z nagrania nie wynika, by ten mężczyzna zadawał ciosy pokrzywdzonym – odpowiada Przemysław Nowak z prokuratury okręgowej w Warszawie. – Oczywiście może być tak, że ktoś nie uderza, tylko przytrzymuje, ale musimy tej osobie udowodnić, że ona ma zamiar brania udziału w pobiciu – mówi Nowak.

Dozorczyni złożyła zażalenie na decyzję prokuratury. Sąd na niejawnym posiedzeniu uznał, że przed podjęciem decyzji musi obejrzeć nagranie z monitoringu. Termin rozprawy wyznaczono na koniec lutego. Sąd ma dwa wyjścia: podtrzymać umorzenie przez prokuraturę sprawy lub uchylić je i zwrócić do ponownego rozpatrzenia. A prokuratura może postępowanie wobec Maksymiliana P. albo ponownie umorzyć albo oskarżyć mężczyznę. Doszłoby wówczas do sytuacji, gdy w tej samej sprawie o pobicie, równolegle toczyłby się dwa procesy.

Ja nawet nie wiem, jak bym się w stosunku do nich zachowała. Jestem wściekła. Na razie nie jestem w stanie im wybaczyć – mówi pani Maria.

Sprawa dozorczyni ciągnie się już od dłuższego czasu. Ponad rok temu szczegółowo opisywaliśmy ją na tvnwarszawa.pl. Wszystko zaczęło się od kłótni. Jak informowała wówczas dozorczyni jednego z bloków, zwróciła uwagę głośno zachowującej się grupie osób, która dewastowała klatkę schodową. Policjanci na miejscu zatrzymali w sumie 11 osób.

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ PROGRAMU "UWAGA TVN"

Autor: mk//gak / Źródło: Uwaga TVN