Broń, mundury i huk wystrzałów. Wystawa o I wojnie światowej

Warszawa

Jedyny w Polsce mundur lotnika z I wojny, kurtka mundurowa kapelana z tego okresu oraz mundur i proporzec dowódcy Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera to najciekawsze eksponaty prezentowane od poniedziałku na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego.

- I wojna światowa była pierwszą wojną totalną w historii. Nasza wystawa jest hołdem dla żołnierzy, którzy w niej polegli, a trzeba pamiętać, że po obu stronach konfliktu walczyło kilka milionów żołnierzy polskich w mundurach pruskich, austriackich, rosyjskich czy francuskich - powiedział podczas otwarcia ekspozycji "Wielka wojna 1914-1918. Prawdziwy koniec Belle Epoque" dyrektor Muzeum Wojska Polskiego Zbigniew Wawer.

"Mamy problem z I wojną"

Obecny na uroczystości minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak podkreślił, że "my Polacy mamy problem z I wojną światową".

- Widać to także po tytule tej wystawy, bo dla Polski to raczej nie była belle epoque. Pokolenia naszych przodków modliły się o wielką wojnę i jej wybuch. Te zmiany na mapie Europy utorowały nam bowiem drogę do niepodległości. Ale nie można zapomnieć o tym, że I wojna światowa to ponad trzy miliony Polaków po różnych stronach, czasem walczących przeciwko sobie, to także ok. pół miliona poległych polskich żołnierzy - mówił minister.

Jak zaznaczyła kurator wystawy Izabela Prokopczuk-Runowska, I wojna zmieniła na trwałe Europę i świat.

- Zmieniły się granice państw, nastąpił upadek starych monarchii, przestały istnieć imperia Romanowów, Habsburgów, Hohenzollernów, na ich gruzach powstały nowe państwa. W czasie tej wojny nastąpił niespotykany dotąd rozwój nowej technologii używanej w walkach - takiej jak artyleria ciężka, lotnictwo, czołgi, okręty podwodne i gazy bojowe. Wojna przyniosła ogrom zniszczenia i śmierci. W czasie jej trwania zginęło ponad dziewięć milionów osób, a zostało rannych, zaginęło lub dostało się do niewoli kolejnych 30 milionów - opowiadała kurator.

Karabiny, hełmy, maski,

Wystawę otwiera zbiór fotografii przybliżających zamach na arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie, związane z tym obwieszczenia i tytuły prasowe oraz sceny z mobilizacji oddziałów. Na ekspozycji można zobaczyć m.in. mundur pułkownika piechoty armii cesarsko-królewskiej z Heeresgechichtliches Muzeum z Wiednia czy osobisty sztandar Wilhelma II jako króla Prus z Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Dalej w części ekspozycji zainscenizowanej na okopy i nisze strzeleckie zaprezentowano broń - karabiny, pistolety, karabiny maszynowe i granaty, umundurowanie i wyposażenie żołnierzy - hełmy, maski przeciwgazowe, przedmioty codziennego użytku. Zwiedzający mogą podziwiać m.in. oryginalną minę morską z czasów I wojny i modele okrętów z tego okresu, ordery, odznaczenia i odznaki różnych formacji.

Na ekspozycji znalazły się również pamiątki związane ze służbą wojskową Polaków walczących na frontach I wojny, np. galowy mundur austro-węgierski należący do Rajmunda Baczyńskiego, pierwszego komendanta Legionów Polskich. Ostatni segment wystawy przybliża losy ludności cywilnej poprzez fotografie, plakaty i oryginalne stroje z epoki, a także kolekcję przedmiotów codziennego użytku wykonanych z tzw. materiałów zastępczych - tektury, drewna czy papieru.

Huk artyleryjskich wystrzałów

Wystawę zamyka wybór zdjęć przedstawiających Groby Nieznanego Żołnierza w różnych krajach upamiętniające poległych, bezimiennych żołnierzy I wojny. Całość uzupełnia prawie tysiąc fotografii i rysunków umieszczonych w ramkach multimedialnych oraz fragmenty filmów dokumentalnych, a także odtwarzany z głośników huk artyleryjskich wystrzałów.

Ekspozycję honorowym patronatem objął prezydent Bronisław Komorowski. Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających do 31 maja 2015 r.

PAP/lata/b