Brali udział w zamieszkach po śmierci Nigeryjczyka. Rusza proces

Warszawa

archiwum TVNProces za zamieszki

Na 9 stycznia przyszłego roku wyznaczony został początek procesu 21 obcokrajowców, głównie obywateli Nigerii, którzy w maju 2010 r. brali udział w zamieszkach po śmierci ich rodaka postrzelonego przez policjanta - poinformował PAP we wtorek stołeczny sąd.

- Sąd rejonowy na posiedzeniu przygotowawczym wyznaczył pierwsze terminy rozpraw w tej sprawie na 9 stycznia i 20 lutego - powiedziała Joanna Adamowicz z wydziału prasowego Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Kontrola na bazarzeAkt oskarżenia w tej sprawie wobec 20 obywateli Nigerii i jednego obywatela Gruzji trafił do sądu w czerwcu zeszłego roku. Spośród oskarżonych, 18 osobom prokuratura zarzuciła czynną napaść na funkcjonariuszy, a trzem kolejnym - stawianie oporu wobec policji. Oskarżonym o napaść na funkcjonariuszy grozi od roku do 10 lat więzienia, z kolei stawianie oporu policjantom zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Do śmiertelnego postrzelenia Nigeryjczyka Maxwella Itoyi doszło 23 maja 2010 r. rano, podczas kontroli na bazarze w okolicy budowy Stadionu Narodowego. Według policji, ubrani po cywilnemu funkcjonariusze, zajmujący się przestępstwami gospodarczymi, podeszli do grupy czarnoskórych mężczyzn. Ci mieli zachowywać się agresywnie, jeden uciekał. W tunelu pod torami policjant przewrócił uciekającego na ziemię i próbował założyć mu kajdanki.

Rana postrzałowa uda

Wtedy jego i jego kolegę, który biegł za nim, miała zaatakować grupa mężczyzn. Pomiędzy policjantem a jednym z mężczyzn miało dojść do szamotaniny. Przyczyną śmierci Itoyi była rana postrzałowa uda, uszkodzenie tętnicy i krwotok. Z relacji kolegów policjanta wynikało, że strzał padł podczas próby wyrwania broni funkcjonariuszowi. Policja informowała po zdarzeniu, że policjant próbował udzielać postrzelonemu mężczyźnie pomocy, jednak został obrzucony kamieniami, cegłami i rurami. Sytuację udało się opanować dopiero po przyjeździe dodatkowych sił prewencji. Według relacji znajomych zabitego, Nigeryjczyk podszedł do policjanta po tym, jak zobaczył, że jeden z jego handlujących kolegów został zatrzymany. Jak mówili, policjant zanim strzelił do Itoyi, już wcześniej celował do innych ludzi, którzy przebiegali obok. Tydzień po śmierci Nigeryjczyka ulicami Warszawy przeszedł marsz ku jego pamięci. Zdarzenie potępiło też nigeryjskie MSZ.

Umorzenie śledztwa W maju tego roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła natomiast śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia Nigeryjczyka. Śledczy wyjaśniali, że decyzja została podjęta wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza. "Przeprowadzone czynności procesowe nie pozwoliły w sposób niebudzący wątpliwości ustalić faktycznego przebiegu zdarzenia, a przesłuchani świadkowie, podkreślając jego dynamiczny przebieg, podawali rozbieżne wersje" - uzasadniała prokuratura. W lipcu decyzję o umorzeniu tego śledztwa podtrzymał sąd okręgowy. Zgodził się wtedy z argumentacją prokuratury mówiącą m.in., że mimo wielu przesłuchań świadków, nie można ustalić jednoznacznej i niepodważalnej wersji tragicznego zdarzenia, a wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść potencjalnego podejrzanego. Osoby uczestniczące w zdarzeniu wiedziały, że trwa interwencja policji, zaśfunkcjonariusze mieli w widocznych miejscach odznaki policyjne - mówił sędzia.

PAP/ran//ec