Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Błaszczak "zamyka" plac Piłsudskiego. Argumenty: obronność i reprywatyzacja

Warszawa

Michał Olszewski o decyzji Błaszczaka 1/3TVN24
wideo 2/3

Plac Piłsudskiego jest terenem zamkniętym. Powód? Względy bezpieczeństwa i obronności. Taką decyzję podjął szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak.

Plac Piłsudskiego stał się ważnym tematem na linii stołeczny ratusz - Ministerstwo Infrastruktury. Zaczęło się od pisma ministra Andrzeja Adamczyka, w którym zwrócił się do miasta o przekazanie placu Piłsudskiego wojewodzie. Argumentował to licznymi uroczystościami, które odbywają się w tym miejscu: chociażby 15 sierpnia z okazji Święta Wojska Polskiego czy odzyskania niepodległości przez Polskę 11 listopada.

Po tym jak minister infrastruktury w październiku przekazał plac pod zarząd wojewody, szef MSWIiA Mariusz Błaszczak ustanowił go terenem zamkniętym.

Decyzja weszła w życie wraz z podpisem ministra, czyli trzy tygodnie temu.

W jej uzasadnieniu czytamy, że "w sytuacji realnego zagrożenia wojewoda jako organ będzie mógł wykonywać swoje obowiązki. Powyższe zapewni szybkie działanie w sytuacjach zagrożenia".

Po godz. 14 resort wysłał również informacje do dziennikarzy o zamknięciu placu. Czytamy, że nadal będzie dostępny dla mieszkańców, gości i turystów, ma nie być również grodzony.

"Plac Piłsudskiego jest miejscem, w którym odbywają się święta państwowe i najważniejsze uroczystości. Teren ten stanowi własność Skarbu Państwa. Dlatego wszelkie decyzje związane ze sposobem jego wykorzystywania powinny pozostać w gestii administracji rządowej" - podaje MSWiA.

"Wojewoda zapewnia współdziałanie wszystkich organów administracji rządowej i samorządowej działających w województwie i kieruje ich działalnością w zakresie zapobiegania zagrożeniu życia, zdrowia lub mienia oraz zagrożeniom środowiska, bezpieczeństwa państwa i utrzymania porządku publicznego oraz ochrony praw obywatelskich" - dodaje.

Do sprawy odniósł się również Mariusz Błaszczak na Twiiterze:

Dodatkowo dotychczasowe ustalenia Komisji Weryfikacyjnej wskazują na to, że lepiej jeśli pl. Piłsudskiego będzie zarządzany przez wojewodę, niż @hannagw pic.twitter.com/LxpJzayKnY— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) 17 listopada 2017

"A może ma tam powstać twierdza z wyrzutniami rakietowymi?"

Zamknięciem placu oburzony jest wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

"Tereny zamknięte tworzy się dla terenów szczególnie ważnych z punktu widzenia obronności i bezpieczeństwa Polski. Pytanie jakie znaczenie ma właśnie Plac Piłsudskiego? Czy skoro ten plac ma kluczowe znaczenie dla obronności to kiedy minister zabierze warszawiakom i Polakom kolejne? Czy w każdym mieście teraz będzie jeden plac zabrany na potrzeby stacjonowania tam wojsk obrony terytorialnej?" – pyta retorycznie na Facebooku.

Tłumaczy też, że dla terenów zamkniętych władze miasta tracą uprawnienia planistyczne i architektoniczne. Dla takiego terenu nie można uchwalić planu miejscowego. Władze miasta nie mogą również wydawać pozwoleń na budowę, takie wydaje wojewoda.

"Wojewoda zapewne chce sam zdecydować, jak ma wyglądać Plac Piłsudskiego. Tak jak zdecydował o tym, kto ma być patronem warszawskich ulic. Może chce tam postawić centrum handlowe? Może chce tam zbudować swoją siedzibę? A może ma tam powstać twierdza z wyrzutniami rakietowymi? No bo przecież skoro jest to teren na cele związane z obronnością Państwa no to trzeba go teraz zabezpieczyć!" – komentuje ostro.

Skojarzenie z obronnością? "Czołgi"

Mówi również, że z placem i obronnością ma jedno skojarzenie: czołgi. "Być może niebawem już się tam pojawią tak jak na słynnym placu w Pekinie. Jeśli Wojewoda będzie wydawał teraz decyzje o pozwoleniu na budowę niezgodnie z celem, na jaki został ten teren ustanowiony jako zamknięty, to będzie to jawne obchodzenie i łamanie prawa! To niebezpieczny precedens, który otworzy teraz furtkę w każdym mieście w Polsce. Rząd ustanowi sobie jakiś teren jako zamknięty na cele związane z obronnością, a następnie wojewoda wyda tam pozwolenie na cokolwiek, co mu się wydaje - wbrew planom miejscowym, wbrew woli mieszkańców..." – pisze dalej.

Podaje również, że owszem – w Warszawie są tereny zamknięte: poligony, strategiczne linie kolejowe, tereny obiektów strategicznych jak siedziba ABW – wylicza.

kz/mś