Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Biurowce zatkały Przyokopową. Muzeum chce nowego wejścia

Warszawa

Przyokopowa zastawiona autobusami | tvnwarszawa.pl
Biurowce wyrosły naprzeciw muzeum | tvnwarszawa.pl
Autobusy nie mają gdzie parkować | tvnwarszawa.pl
Tu miałaby powstać zatoka i nowe wejście | tvnwarszawa.pl
Przyokopowa zastawiona autobusami | tvnwarszawa.pl
Biurowce wyrosły naprzeciw muzeum | tvnwarszawa.pl
Autobusy nie mają gdzie parkować | tvnwarszawa.pl
Tu miałaby powstać zatoka i nowe wejście | tvnwarszawa.pl
Przyokopowa zastawiona autobusami | tvnwarszawa.pl
Biurowce wyrosły naprzeciw muzeum | tvnwarszawa.pl

Kilka dużych biurowców, które wyrosły w ostatnim czasie w okolicy Muzeum Powstania Warszawskiego, przysporzyło placówce problemów. Ul. Przyokopowa, przy której znajduje się główne wejście do muzeum, codziennie zastawiona jest samochodami. Autobusy przywożące wycieczki, mają problem z parkowaniem. Stąd pomysł stworzenia nowej zatoki od strony Towarowej.

- W tym budynku 3 tysiące pracowników, w tamtym 5 tysięcy… – wylicza Jan Ołdakowski stojąc na tarasie Muzeum Powstania Warszawskiego, któremu szefuje. A mówi tylko o najbliższych sąsiadach placówki - ciemnych budynkach po drugiej stronie Przyokopowej. Gdy odwracamy głowy, widzimy pnący się przy Towarowej wieżowiec Warsaw Spire, a na tym plany inwestorów się nie kończą.

Biura zamiast zakładów

Gdy ponad dekadę temu powstawało muzeum, w okolicy były głównie zamknięte fabryki i drobne warsztaty. Z roku na rok przemysłowa Wola zmieniła się w zagłębie biurowe. Wraz z pracownikami korporacji przybyło samochodów. Na Przyokopowej jest to szczególnie bolesne. Ta mało uczęszczana kiedyś uliczka, dziś zastawiona jest rzędami aut po obu stronach, autobusy przywożące szkolne wycieczki, parkujący gdzie popadnie dostawcy przesyłek czy jedzenia, a między nimi przeciskające się taksówki.

- Musimy rozwiązać problem autobusów, dziennie przyjeżdża ich ok. 20. One nie mieszczą się na Przyokopowej. Dlatego chcielibyśmy, aby przy Towarowej, w miejscu dzisiejszego zieleńca, powstała zatoka, postój dla autobusów – mówi Ołdakowski. Oznaczałoby to także konieczność zrobienia wyłomu w murze i nowego wejścia na teren muzeum.

Trzeba zmienić plan miejscowy

Dyrektor snuje też wizję rozbudowy głównego gmachu muzeum czy dostawienia do budynku administracyjnego nowej sali audytoryjnej. Problem w tym, że takich zmian nie dopuszcza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego okolic Towarowej i Okopowej.

- O tym, że powstaje plan miejscowy obejmujący także nasz teren, dowiedzieliśmy się przypadkiem. Wcześniej nikt nie informował nas o pracach. Włączyliśmy się w nie z własnej inicjatywy, gdy były już niemal zakończone – twierdzi dyrektor.

Ostatecznie Rada Warszawy przyjęła plan, który blokuje możliwość rozwoju muzeum. Ale na tej samej sesji przyjęto uchwałę, że dla fragmentu, na którym znajduje się placówka, dokument zostanie zweryfikowany.

- Uznaliśmy, że nie można zablokować planu dla dużego obszaru miasta, który powstawał od dawna. Ale otwarta została furtka do zmian, które postuluje Muzeum Powstania Warszawskiego. Odbywają się spotkania z jego przedstawicielami, tak aby plan uwzględniał ich oczekiwania i potrzeby – wyjaśnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik urzędu miasta.

Ta "łata" będzie musiała przejść standardową procedurę dla planu miejscowego, czyli wyłożenie, publiczną dyskusję, dopiero wtedy stanie na radzie miasta. Kiedy? Nie wiadomo, prace nad planami ciągną się często latami.

Related content

Panorama wschodnia z wieży widokowej muzeum
Rober Danieluk, MPW

Tramwaju na pewno nie będzie

Pewne jest, że Przyokopową nie pojedzie zabytkowy tramwaj. Koncepcja położenia torów miedzy Towarową a Prostą, którymi mogłyby jeździć zabytkowe składy, powędrowała do szuflady z napisem "niezrealizowany projekt".

- Pomysł nigdy nie wyszedł poza sferę koncepcyjną. Inwestycja okazała się zbyt trudna do przeprowadzenia ze względu na problemy własnościowe gruntów, na których miałaby zostać zrealizowana. Koszty też byłyby zbyt wysokie – rozwiewa wątpliwości Mariusz Gruza, rzecznik dzielnicy Wola.

Piotr Bakalarski