Birmańska opozycjonistka będzie honorową obywatelką stolicy

Warszawa

Birmańska opozycjonistka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi będzie honorową obywatelką Warszawy. W czwartek Suu Kyi spotkała się z b. prezydentem Lechem Wałęsą i prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz.

Gronkiewicz-Waltz poinformowała na briefingu po spotkaniu, że z upoważnienia Rady m.st. Warszawy spytała Suu Kyi czy zgodzi się przyjąć honorowe obywatelstwo Warszawy. - Wyraziła na to zgodę - powiedziała prezydent Warszawy.

"Jesteśmy daleko"

Suu Kyi wyraziła satysfakcję, że może spotkać się w Warszawie z osobami, które wniosły wielki wkład w procesy przekształceń w Polsce. - Jesteśmy jeszcze daleko od tego etapu, na którym znalazła się Polska, ale mam głębokie przekonanie, że do tego etapu dojdziemy i w naszej walce będziemy zwycięzcy - mówiła birmańska opozycjonistka. - Jest mi miło, że znalazłam się w gronie ludzi, którzy rozumieją na czym polega nasza walka, bo sami przez to przeszli - dodała. Jak deklarowała, jest zaszczycona zaproszeniem na październikowy szczyt noblistów, który odbędzie się w Warszawie, a także przyznaniem honorowego obywatelstwa stolicy Polski. - Warszawy - miasta, które odbudowało się z kompletnych ruin, jak my chcemy się z tych kompletnych ruin wydobyć - powiedziała.

Na zaproszenie Wałęsy

Aung San Suu Kyi przebywa w Warszawie z dwudniową wizytą na zaproszenie m.in. b. prezydenta Lecha Wałęsy. Spotkała się już m.in. z prezydentem Bronisławem Komorowskim i marszałkami Sejmu Ewą Kopacz i Senatu Bogdanem Borusewiczem. W czasie wizyty w Europie, poza Warszawą, odwiedzi także Pragę i Budapeszt. Aung San Suu Kyi urodziła się w 1945 r. w Rangunie, jako córka bohatera narodowego generała Aung Sana, zamordowanego w 1947 r. przez nieznanych sprawców. W 1988 roku stała się ikoną ruchu oporu wobec ich dyktatury. Pokojową Nagrodę Nobla dostała w 1991 roku. Przebywała wtedy w areszcie domowym, zarządzonym przez birmańską juntę wojskową. Nagrodę odebrali członkowie jej rodziny. Do chwili zwolnienia w 2010 roku działaczka spędziła w areszcie łącznie 15 lat. PAP/ran