Bilans miesięcznicy: 4 osoby zatrzymane, 22 spisane

Warszawa

Zatrzymano 4 osobyTVN24
wideo 2/4

Policja podsumowała środową, 85. miesięcznicę smoleńską. Zatrzymano cztery osoby; dwie z nich są podejrzewane o zakłócanie aktu religijnego, a pozostałe o naruszenie nietykalności cielesnej uczestnika marszu i policjantów.

Funkcjonariusze wylegitymowali też 22 osoby, które miały zakłócać miesięcznicę. - W ocenie policjantów przeszkadzały w odbyciu się zgromadzenia. Przygotowujemy materiał dowodowy i skierujemy go do sądu. To sąd ostatecznie oceni, czy doszło do złamania prawa - stwierdził Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji w programie "Jeden na Jeden", w TVN24.

- Marsz pamięci był zgromadzeniem legalnym, zgłoszonym, zarejestrowanym. Ktokolwiek zakłóca i przeszkadza w odbywaniu się zgromadzenia legalnego podlega odpowiedzialności z przepisu kodeksu wykroczeń. I tak zostało zakwalifikowane zachowanie osób które w dniu wczorajszym utrudniały i przeszkadzały w zgromadzeniu - dodał.

I podkreślił, że decyzję o usunięciu blokujących wczorajszą miesięcznicę smoleńską podjął dowódca zabezpieczenia policyjnego. - Osoby przeszkadzające zostały w delikatny usunięte - powiedział szef policji.

"Miał uderzyć Adama Borowskiego"

Szymczyk odniósł się także do zatrzymania mężczyzny, który miał uderzyć działacza opozycji antykomunistycznej w PRL, Adama Borowskiego. - Mamy zgłoszony fakt naruszenia nietykalności cielesnej jednego z uczestników marszu pamięci, przez 50-latka, który został zatrzymany i doprowadzony do jednostki policji. Wykonano z nim wstępne czynności i został zwolniony - powiedział Jarosław Szymczyk.

W środę późnym wieczorem rzecznik Komendanta Stołecznego Policji Mariusz Mrozek poinformował PAP że tożsamość mężczyzny została ustalona. Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL Adam Borowski powiedział w rozmowie z PAP, że po zakończeniu uroczystości miesięcznicy smoleńskiej został uderzony w twarz przez jednego z kontrmanifestujących. Jak relacjonował, jeden z uczestników marszu złapał go za marynarkę. - Ludzie zaczęli na niego huczeć, on się zaczął wycofywać, ja szedłem za nim i pytałem dlaczego mnie ciągnie, on się schował za transparent i mnie uderzył - powiedział Borowski. - Szybciutko go złapałem za kark i oddałem policji. Zostałem uderzony w twarz, ale nie zostałem pobity - podkreślił.

Koszty zabezpieczenia

Podczas rozmowy w programie "Jeden na Jeden" szef policji został zapytany o koszty miesięcznic. Szymczyk odpowiedział że "wynikają one z zagrożeń, jakie generują osoby organizujące kontrmanifestacje".

- Dostajemy informacje o planach zakłócenia legalnie zgłoszonych zgromadzeń. Jeżeli mamy takie informacje o postawach agresywnych, o przemocy, o nawoływaniu do torpedowania legalnych zgromadzeń, to policja musi reagować i musi oddelegować odpowiednią liczbę sił - podsumował Jarosław Szymczyk

85. miesięcznica

W środę przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odbyła się 85. miesięcznica smoleńska. Towarzyszyła jej kontrmanifestacja. Przeciwnicy manifestacji, zgromadzeni naprzeciw uczestników obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, nie byli oznaczeni logiem Obywateli RP ani KOD.10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Materiał Faktów TVNtvn
wideo 2/6

md/PAP/