Bielecki i Olejniczak krytykują podwyżkę

Warszawa

| Fakty TVNfot. bielecki.pl

- Władze miasta zdecydowały się na drastyczne podwyżki cen biletów ZTM. Wybrały najłatwiejszą drogę: podwyższać nie proponując nic w zamian – oskarża Czesław Bielecki. W środę planuje rozdawać specjalnie wydrukowane bilety "kompromitacji". Z kolei Wojciech Olejniczak ostrzega, że zmiana cen odstraszy warszawiaków od komunikacji miejskiej.

Zdaniem Czesława Bieleckiego, który w 2010 roku kandydował na prezydenta Warszawy z ramienia PiS, stolica potrzebuje całościowego rozwiązania problemu transportu publicznego, a nie podwyżek.

Zniżki poza szczytem

Jakie rozwiązania proponuje Bielecki? System zniżek zachęcających do korzystania z transportu publicznego (zwłaszcza poza godzinami szczytu), zachęty do kupowania biletów okresowych (np. w weekendy możliwość podróżowania kilku osób na jeden bilet) oraz integrację komunikacji autobusowej i szynowej.

W środę o godz. 16.00 Bielecki chce spotkać się z warszawiakami przy metrze centrum. Będzie rozdawał bilety "kompromitacji", z nadrukowaną ceną po planowanych przez ratusz podwyżkach.

"Podwyżka odstraszy od transportu publicznego"

Głos w sprawie podwyżek zabrał też drugi konkurent Hanny Gronkiewicz-Waltz w minionych wyborach.

- Na transporcie publicznym miasto nie musi zarabiać. Wpływy ze sprzedaży biletów nie muszą się bilansować z kosztami. Sprawny i lubiany przez mieszkańców transport publiczny to czyste i przejezdne miasto. Mniej stresów, stania w korkach i straconego czasu. Zysk jest oczywisty - napisał na swoim blogu. - Jednak podwyżkami biletów nie zachęcimy warszawiaków do przesiadki do metra, pociągów, autobusów i tramwajów. Wprost przeciwnie - dodał.

mjc/par/mz